Łosie z brwileńskiej ostoi.

Awatar użytkownika
UBOOT
Moderator globalny - Stowarzyszenie
Posty: 1406
Rejestracja: wt sie 25, 2009 9:09 pm
Lokalizacja: Płock-Mańkowo
Kontakt:

Łosie z brwileńskiej ostoi.

Postautor: UBOOT » ndz mar 20, 2016 11:03 am

Przed szóstą, byliśmy już nad Wisłą. Oglądaliśmy tajemniczy kamień z wyrytym imieniem i nazwiskiem oraz krzyżem, który dzień wcześniej znalazł nasz tradytorowy kolega Arek. Po krótkich oględzinach znaleziska, postanowiliśmy ruszyć w las, obejrzeć przyrodę budzącą się do życia. W końcu zaraz zaczyna się wiosna.

W lesie nadal szaro i smutno. Obserwując przyrodę, w pewnej chwil, dostrzegliśmy ,,coś dużego”, poruszającego się w pobliskim młodniku. Powolutku, cichutko, ruszyliśmy w kierunku zwierzęcia. Chwilę później, tuż przed nami, ujrzeliśmy wielkiego łosia wraz drugim młodym. Zwierzęta pomimo, że były lekko zaskoczone to, z wielką ciekawością przyglądały się trzem dziwnym postaciom, z jeszcze bardziej dziwniejszym urządzeniem w ręku. Podeszliśmy bliżej, i jeszcze bliżej… dźwięk migawki aparatu nie spłoszył zwierząt, a o dziwo, przyciągnął kolejnych towarzyszy. Z młodnika, niczym przez okno, kolejno wyjrzały cztery łosie.

W sumie było ich sześć. Stały spokojnie, zajadały gałązki i co chwile spoglądał w naszą stronę, jakby chciał rzec – co te człowieki tu robią? Były wielkie, piękne i takie urocze. Zamiast strachu wzbudzały naszą sympatię. Patrzyły na nas swoimi wielkimi, smutnymi oczami. Nasze spotkanie trwało kilkanaście minut. Staliśmy naprzeciwko siebie, w odległości 20-30 metrów i z wielką ciekawością przypatrywaliśmy się sobie wzajemnie. Niestety kolejna próba podejścia bliżej, przerwała cienką niebieską linię jaka nas rozdzielała i zwierzęta dość spokojnie ruszyły w las.

A to wszystko w brwileńskiej ostoi…
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek
Awatar użytkownika
zbibal76
Posty: 158
Rejestracja: sob cze 25, 2011 6:28 pm
Lokalizacja: Gąbin

Re: Łosie z brwileńskiej ostoi.

Postautor: zbibal76 » ndz mar 20, 2016 1:12 pm

Też niedawno miałem podobne spotkanie. Zostałem dłużej w pracy i pod wieczór wracałem na piechotę lasem z Koszelówki do Gąbina. W pewnym momencie z zagajnika kilkanaście metrów przede mną wyszły sobie powolnym krokiem pani łosiowa z młodym :), jak mnie zobaczyły zatrzymały się i gapiły. Popatrzyliśmy na siebie dłuższą chwilę, i jak zrobiłem ruch do kieszeni po komórkę żeby zrobić zdjęcie, wypięły się na mnie tylną częścią ciała i pomaszerowały z powrotem w las :).
A dwa tygodnie temu zaliczyłem bliski kontakt z dzikiem w Grabinie:). Jest tam rów przeciwczołgowy i biegnący wzdłuż niego okop. Szedłem sobie pomiędzy rowem a okopem, wzrok skierowany na rów, gdy nagle patrzę, a jakiś metr pode mną w okopie leży na wpół zagrzebany w liście... dzik. Nie ruszał się, oczy ma zamknięte, więc pierwsza myśl że zdechły, przyglądam się a ten nagle oczy otwiera i mruga jakby ze zdziwienia..., spiep...ałem że liście na trzy metry do góry za mną fruwały :), gdzieś po dwudziestu metrach odwróciłem głowę, nie było go widać, myślałem czy nie wrócić spróbować zdjęcie zrobić, ale stwierdziłem, że nie będę kusić losu. Dzisiaj się z tego śmieję, ale wtedy jak te oczy otworzył niezłego pietra miałem :), ciekawe kto był bardziej tym spotkaniem zdziwiony ja czy ten dzik któremu drzemkę przerwałem :)
Awatar użytkownika
MiłoszKobierniki
Posty: 22
Rejestracja: ndz mar 20, 2016 7:53 pm

Re: Łosie z brwileńskiej ostoi.

Postautor: MiłoszKobierniki » wt mar 22, 2016 2:14 pm

Będąc na spacerze widziałem dziś tą parkę w lesie na Kobiernikach :papa:
Awatar użytkownika
UBOOT
Moderator globalny - Stowarzyszenie
Posty: 1406
Rejestracja: wt sie 25, 2009 9:09 pm
Lokalizacja: Płock-Mańkowo
Kontakt:

Re: Łosie z brwileńskiej ostoi.

Postautor: UBOOT » ndz lip 10, 2016 8:27 pm

Co jakiś czas, wraz moim kumplem Tomkiem odwiedzamy leśne mogiły w ,,Brwileńskiej Ostoi”. Nasze wypady są również okazją do podglądania dzikiej przyrody. Tym bardziej, że Tomek nie dość, że jest leśnikiem, to dodatkowo, prawie całe życie mieszkał w brwileńskiej leśniczówce. Lubię słuchać jak opowiada o przyrodzie i o tym, co go spotykało na leśnych bezdrożach. Tak było również ostatnio, kiedy wracaliśmy z leśnego grobu, opowiadał mi przyrodnicze gawędy. W pewnej chwili zamilkł, a następnie bezwładnie rzucił - patrz, chyba łoś. Zamarliśmy w oczekiwaniu. Po chwili, z młodnika wymaszerował właśnie on, a raczej ona, młoda klępa. Kroczyła spokojnie, z gracją zarezerwowaną dla prawdziwej damy. Nasz widok jej nie zaskoczył a wręcz przeciwnie, zachowywała się jakby chciała rzec- No panowie, spóźniliście się! Cała sytuacja początkowo nas zmroziła, jednak siła poznawcza pchała nas naprzód. Najpierw o pół, następnie o dwa kroki… i kolejne dwa. Po kilku minutach staliśmy 5-6 metrów od niej i tak naprawdę nie mieliśmy pomysłu, co dalej. Ona nic sobie z tego nie robiła. Podniosła łeb, łapiąc nasz zapach w swoje olbrzymie nozdrza. Niestety, chyba nie przypadł jej do gustu, bo co chwila kręciła głową, jakby sugerując- chłopaki troszkę od was ,,wali” ;) Po kilku minutach Tomek wyjął telefon i zaczął nagrywać. To, co wydarzyło się później, zmieniło moje dotychczasowe postrzeganie przyrody… zobaczcie sami!
Ps. Spłoszył ją dopiero dźwięk migawki mojego aparatu (prawdopodobnie nigdy wcześniej go nie słyszała). Jednak po chwili stanęła kilkadziesiąt metrów dalej obserwując nas z zaciekawieniem. Ot, i taka przygoda z ,,Brwileńskiej Ostoi”.

Obrazek

Wróć do „Flora i fauna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość