Drodzy użytkownicy

Doceniamy zaangażowanie tak wielu z Was w redagowanie i rozwijanie zasobu wiedzy zgromadzonej na naszym forum. Korzystanie z tego zbioru historii, wspomnień, opisów, fotografii jest jednak możliwe tylko pod warunkiem opłacenia należności za utrzymanie serwera na którym gromadzone są dane. Zwracamy się do Was z prośbą o drobne nawet wpłaty, które pozwolą nam utrzymać i rozwijać witrynę. Wtedy będziemy mogli dalej wspólnie cieszyć się z odkrywania naszej ojczyzny, a na pewno nie zabraknie miejsca na przechowywanie kolejnych informacji.

Jeśli uznacie za słuszne wesprzeć forum wpłatą wg własnego uznania i możliwości, będziemy jako administratorzy forum i strony internetowej bardzo wdzięczni.
Informacje niezbędne do dokonania płatności:

Odbiorca: Stowarzyszenie TRADYTOR
Nr konta: 68 2130 0004 2001 0554 6429 0001
Tytuł płatności: Składka na serwer

Z góry dziękujemy i zachęcamy do aktywnego korzystania z naszej wspólnej kopalni wiedzy.

Kapliczka przydrożna- Owczarnia k. Podkowy Leśnej (pow. pruszkowski)

Moderator: zbyszekg9

Awatar użytkownika
konwalia
Posty: 130
Rejestracja: śr kwie 03, 2013 9:15 pm

Kapliczka przydrożna- Owczarnia k. Podkowy Leśnej (pow. pruszkowski)

Postautor: konwalia » sob lip 04, 2020 10:12 pm

To będzie rzecz z gatunku historii mówionych. Przekazywanych przez miejscowych, kolejnym już pokoleniom. Przyznam, że gdy o niej niedawno usłyszałam, nie sposób o niej zapomnieć. Podobnie jak niedawno obejrzanego filmu "Dzieci Ireny Sendlerowej". Bo te dwie "rzeczy" mają wspólny mianownik. Chodzi o Holocaust. Poniższa kapliczka, wziesiona niedaleko granicy Podkowy Leśnej I Owczarni (nieopodal skrzyżowania ul. Żółwińskiej i Kazimierzowskiej), została wzniesiona podobno w miejscu rozstrzelania Żydówki. W czasie wojny uciekała ona przed Niemcami szukając nadaremnie schronienia u okolicznych mieszkańców. Przestraszeni miejscowi, z obawy o własne życie, nie udzielili jej pomocy. "Tu Niemcy ją dopadli i zastrzelili".
Załączniki
K O.jpg
K O.jpg (32.01 KiB) Przejrzano 2510 razy
K O1.jpg
K O1.jpg (135.25 KiB) Przejrzano 2510 razy
Chociaż nie skończysz ciągle rób,
Ciebie, nie dzieło, weźmie grób,
A choć na ziemi krótko nas,
Czas wszystko skończy, bo – ma czas.


K. Brodziński (1791-1835)
Awatar użytkownika
Przemek
Posty: 26
Rejestracja: czw kwie 07, 2016 9:31 pm

Re: Kapliczka przydrożna- Owczarnia k. Podkowy Leśnej (pow. pruszkowski)

Postautor: Przemek » pn maja 03, 2021 10:19 pm

Nawet z przekazu powtórnego takie fakty robią potworne wrażenie i przygnębiają.
Kiedyś czytałem spowiedź nawróconego SS-mana, który po latach odniósł się do swoich czynów.
Napisał, że inne narody dla niego i jego otoczenia nie byli ludźmi, a szczególnie Żydzi.
Do czego „sączony jad” potrafi doprowadzić. Jeśli po którymś razie usłyszysz coś z czym się nawet na początku nie zgadzasz, zaczynasz przyjmować to coraz bardziej jako fakt.
Przeciętni Niemcy wcale nie chcieli wojny z Polską. Bali się. Nie doceniali, potęgi jaką stworzył Hitler i jemu podobni zboczeni ziomkowie. Na berlińskich ulicach często można było usłyszeć kawały w stylu;

„Co jest największym absurdem na świecie ?
To, że Austriak, który wierzy w sowieckie idee i salutuje jak włoski faszysta został kanclerzem Rzeszy Niemieckiej…”.


Jeśli biło im się w łeb propagandę że jako naród są ponad wszystko, a ponad to widzieli „sukcesy” Vermachtu, to w końcu uwierzyli w każde słowo rządzących fanatyków i kretynów.
Kto nie uwierzył był sukcesywnie usuwany już od samego początku władzy tzw. faszystów, a pozostali zaczęli ich uwielbiać.
Tak powstał „Naród Zombi”. Dla tego nie ma usprawiedliwienia dla tego co się działo w tamtych latach. To oni wraz z Rosją Sowiecką przełamali tradycję, że wrogiem jest ktoś kto z tobą walczy. Poległemu wrogowi dotychczas należała się choć odrobina szacunku. Jeszcze w pierwszej wojnie światowej, przerażenie budził atak gazowy. A i tak niechętnie go stosowano bo wiatr potrafił zmienić kierunek i ofiarą byli atakujący. Amerykanie musieli dokonać ataku atomowego na Hiroszimę i Nagasaki, wyżej podnosząc poprzeczkę żeby nastąpiło opamiętanie.
Wybaczenie – „pojęcie umowne”, ale dobre kontakty z dzisiejszymi pokoleniami Niemców są jak najbardziej na miejscu dla naszego wspólnego dobra. Naród ten jednak, musi być naznaczany za przeszłość, jako przestroga dla nich samych i innych panoszących się a i dzisiaj zwolenników komunizmu i faszyzmu.
Jeśli ktoś zna historię, wie jak niewiele trzeba do zmiany stosunków międzynarodowych.
Będąc przy temacie stosunków polsko – niemieckich, można przypomnieć jak Herman Goering w najlepsze zabawiał się z naszymi władzami wraz zaproszonymi gośćmi krajowymi i zagranicznymi w polowania w Puszczy Białowieskiej. W 1936 roku został odznaczony Orderem ‘Orła Białego”, najwyższym odznaczeniem honorowym. Bańka szczęścia prysła tak naprawdę na przełomie lat 1938/39. A i do samej wojny byli tacy, którzy zapewniali że jej nie będzie. To dlatego powinniśmy znać historię. Ona pozwala ocenić nam pewne bieżące wydarzenia, a nie być szczęśliwymi baranami (lub „narodem zombi”).
Jeśli tego nie rozumiemy to jako bratnią pomoc dla bratniego narodu, Polska transferuje 300 milionów złotych. Tymczasem Ukraińcy urządzają w Kijowie marsz ku czci Stiepana Bandery w 106 rocznicę urodzin bohatera – twórcy UPA.
A ja tymczasem słyszałem kiedyś taki prywatny komentarz kogoś kto przeżył tamte wydarzenia;
‘Hitlerowcy stworzyli bezduszną machinę do zabijania. Machina sowiecka nie działała tak sprawnie, ale też była beznamiętna. Nigdzie jednak nie było takiego delektowania się ludzkim cierpieniem’. Polecam artykuł na tym forum viewtopic.php?f=23&t=227&p=430&hilit=s% ... ko+72#p430

Pozdrawiam

Wróć do „Kapliczki i krzyże”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość