Miejsce egzekucji - Sieraków (pow. warszawski zachodni)

Awatar użytkownika
zbyszekg9
Posty: 1487
Rejestracja: pn paź 28, 2013 3:32 pm

Miejsce egzekucji - Sieraków (pow. warszawski zachodni)

Postautor: zbyszekg9 » ndz cze 19, 2016 7:36 pm

W Sierakowie, w miejscu w którym 24 czerwca 1944 roku zginęło pięciu żołnierzy AK znajduje się pomnik z tablicą. O tych wydarzeniach wspominał już Ezy.Ryder w poście dotyczącym Grupy Kampinos (viewtopic.php?f=23&t=181&p=268&hilit=sierak%C3%B3w#p268).
Przy pomniku znajduje się kartka ze szczegółowym opisem tych wydarzeń:

Była pogodna niedziela, 24-go czerwcu 1944 roku. Dzieci bawiły się, a kobiety wymieniały towary. Tę sielankę przerwało przybycie dwóch obcych cywili, którzy nawet nie starali się ukrywać broni. Mieszkańcy Sierakowa nie chcieli z nimi rozmawiać. jednak obawiali się najgorszego... Wiedzieli, iż częstym gościem w Sierakowie jest dowódca dywersji bojowej ppor. Marian Grobelny "Macher". Po fali aresztowań z 1943 roku wielu zdekonspirowanych członków Armii Krajowej musiało ukrywać się w lesie. Na pobliskich Łąkach Strzeleckich stacjonował spory oddział „leśnych". To właśnie do nich przyjeżdżał na rowerze na wizytację kilka razy w tygodniu dowódca dywersji bojowej. Pech chciał, że właśnie tego dnia również jechał do swojego oddziału, do tego ze swoimi towarzyszami. Jechali na rowerach z Młocin, przez Opaleń, obok Lasek i dotarli na skraj Sierakowa. Byli prawie u celu, stąd już tylko polna ścieżka prowadziła do oczekującego ich oddziału. Trasę tę przemierzali wielokrotnie, wykonując obowiązujące ich wobec oddziału zadania szkoleniowo-dowódcze. W tym dniu nie dane im było wykonać zadania.

Kiedy dojeżdżali do Sierakowa, obcy cywile z bronią dali znak i nagle pojawił się niemiecki samochód, którym nadjechali żandarmi z pobliskiego Zaborowa. Rozległy się serie z pistoletów maszynowych i żołnierze Armii Krajowej padli na ziemię bez życia. Polegli: ppor. Marian Grobelny "Macher", ppor. Stefan Kruszyński "Dołęga", plut. pchor. Julian Beer "Pierwotny", sierż. Stefan Leszczyński "Ezel" i kpr. Wiesław Kowalewski "Rydz".

Żandarmi, którzy nie mieli odwagi wystąpić w mundurach, po dokonaniu mordu i pospiesznym zabraniu broni zabitym, szybko z Sierakowa uciekli - bali się odwetu. Ale oprawcom z Zaborowa, którzy wsławili się dokonywanymi od kilku miesięcy okrutnymi mordami żołnierzy konspiracji VIII Rejonu, nie wystarczyło, że zdradziecko zadali śmierć poległym, chcieli ich jeszcze pohańbić. Zwłoki ułożyli na drodze, a mieszkańców ostrzegli, że nie wolno ich ruszać, mieli być rozjechani przez wozy.

Nie docenili jednak Niemcy patriotyzmu, odwagi i bohaterstwa mieszkańców Sierakowa. Ledwie żandarmi zniknęli, niepomne na niebezpieczeństwo represji miejscowe kobiety, między innymi: Władysława Salwowska-Dudek Regina i Eugenia Makowskie, Zofia Orzechowska i Halina Wasilewska, przeniosły zwłoki do pobliskiego, niewykończonego budynku i przykryły je polnymi kwiatami jaśminu i maków, tworząc piękny biało-czerwony sztandar, który spowił ciała poległych.

Dowódca Rejonu kpt. "Szymon", po otrzymaniu meldunku o wydarzeniu, wydaje rozkaz pochowania poległych na cmentarzu wojskowym w Laskach. Por. "Zetes", w trybie alarmowym mobilizuje I kompanię. 160 żołnierzy z wydobytą ze skrytek bronią zbiera się w Opaleniu. Będą ubezpieczać pogrzeb, gotowi do zbrojnego starcia, gdyby Niemcy próbowali przeszkodzić w pogrzebie. Marszem ubezpieczonym, kompania "Zetesa" przechodzi do Sierakowa. W tym czasie żołnierze poległego ppor "Machera" przygotowują groby na cmentarzu.

Późną nocą rusza kondukt żałobny. Na dostarczonych samorzutnie przez mieszkańców Sierakowa wozach, ozdobionych kwiatami złożono ciała poległych. W jasną, czerwcową noc żołnierze podziemia odprowadzają swoich dowódców. Ubezpieczając zbrojnie, spełniają jednocześnie rolę honorowej asysty wojskowej. Powozili Szczepan i Władysław Urbańscy.

Po przybyciu na cmentarz, towarzysze broni zdejmują z wozów zwłoki poległych i składają je w grobach. Nie było czasu na przygotowanie trumien, twarze poległych przykryto kwiatami. Por. "Zetes" zarządza minutową ciszę.

Akcja dobiega końca. Już świtało, gdy zbrojne oddziały maszerowały do miejsc wyjścia, celem zabezpieczenia i ukrycia broni. Wszyscy uczestniczący w pogrzebie wracali z ciężkim sercem i w głębokim żalu. Ale jednocześnie z dumą, że oto w okupowanym kraju, żołnierze Armii Krajowej mogą być pochowani z godnością, w asyście wojskowej, na wojskowym cmentarzu. Tego faktu nie mogły już wykreślić zdarzenia, które po tym nastąpiły, a może nawet podkreśliły jego doniosłość.

Otóż żandarmi, tego samego ranka, ze zwiększonymi siłami odważyli się przybyć do Sierakowa i szybko trafili na miejsce pochowania poległych. I tu po raz kolejny odkryli swoje barbarzyńskie oblicze. Zgonili okoliczną ludność i kazali wydobyć zwłoki z grobów i zakopać w rowie na zewnątrz cmentarza. Tak hitlerowcy demonstrowali swoją siłę wobec nieżyjących, ale u żyjących zyskali jedynie pogardę. Wkrótce w miejscu zakopania poległych stanął krzyż, a ludność miejscowa składała kwiaty, jako dowód wdzięczności dla tych, którzy walczyli o jej wolność.

Po zakończeniu wojny zwłoki pięciu poległych wróciły do grobów na cmentarzu, gdzie spoczęły na zawsze obok żołnierzy września 1939 r., żołnierzy podziemia i Powstania Warszawskiego.

Informacja ta podpisana jest: Komisja Historyczna Środowiska "GRUPA KAMPINOS" SZŻAK mjr Jerzy Koszada. Jako strz. "Harcerz" w kompanii por. "Zetesa" uczestniczył w ubezpieczeniu bojowym konduktu pogrzebowego pięciu poległych.
Załączniki
074. Sieraków. Pomnik przy Drodze Łączniczek AK.JPG
074. Sieraków. Pomnik przy Drodze Łączniczek AK.JPG (162.88 KiB) Przejrzano 71 razy
075. Sieraków. Pomnik przy Drodze Łączniczek AK.JPG
075. Sieraków. Pomnik przy Drodze Łączniczek AK.JPG (159.62 KiB) Przejrzano 71 razy
076. Sieraków. Pomnik przy Drodze Łączniczek AK.JPG
076. Sieraków. Pomnik przy Drodze Łączniczek AK.JPG (134.85 KiB) Przejrzano 71 razy

Wróć do „Mogiły i miejsca straceń”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość