Miejsce niemieckiej egzekucji - Sierpc (tzw. "Glinki")

Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 651
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Miejsce niemieckiej egzekucji - Sierpc (tzw. "Glinki")

Postautor: Majsterek » wt lis 06, 2018 9:42 pm

30 sierpnia 1940, w przeddzień rocznicy wybuchu wojny odbyła się w Sierpcu egzekucja 42 Polaków, jak się okazuje przywiezionych z obozu w Działdowie. Nasuwa się pytanie: po co Niemcy wieźli do Sierpca ludzi z Działdowa, żeby ich tu, nad Sierpienicą rozstrzelać? Jakby nie było lasu po drodze. Sprawa staje się jasna, gdy dowiemy się, że egzekucja była zapowiadana przez megafony – miała więc charakter akcji zastraszania. Niemcy rozstrzelali pod bacznym okiem landtata Hermanna Wolka 42 Polaków w rejonie dzisiejszej ulicy Juliana Tuwima, nad rzeką, za szpitalem. Kim były ofiary? W znacznej części więźniami uznanymi przez Niemców za Polaków czynnie stawiających opór. Byli wśród nich księża, urzędnicy, burmistrz jednego z północno mazowieckich miast ale także nauczyciele i rolnicy. Niech przemówią wspomnienia:
Niezatarty ślad w mojej pamięci pozostał po masowej egzekucji Polaków na Glinkach za szpitalem na polu p.Przybyszewskiego. Wśród rozstrzelanych Polaków znajdowali się nauczyciele, księża i polska inteligencja. W tym dniu byłam w domu. Pamiętam dobrze, jakby to było dzisiaj, odgłosy seryjnych strzałów karabinowych. Po pewnym czasie, może po tygodniu, wraz z miejscową dzieciarnią wybrałam się na miejsce tego barbarzyńskiego wydarzenia. Ujrzeliśmy jedną, wielką mogiłę zrównaną z ziemią. Bezmyślnie zaczęliśmy grzebać grubymi kijami w tym miejscu. Dogrzebaliśmy się do warstwy wapna, którym przysypano rozstrzelanych Polaków. Dogrzebaliśmy się także do czarnej tkaniny. Sprytniejsi orzekli, że była to sutanna księdza. Do końca wojny na tę mogiłę, potajemnie, nocą kładziono cięte kwiaty. Na początku 1945 nastąpiła ekshumacja zwłok do zbiorowej mogiły przy cmentarzu. Społeczeństwo m. Sierpca, jak nam wszystkim wiadomo, wystawiło tym bohaterom pomniki. Jeden na wspomnianym już przeze mnie polu p.Przybyszewskiego, a drugi przy cmentarzu. Na tych pomnikach widnieją tablice z napisami upamiętniającymi ten barbarzyński czyn.
Wśród Polaków wyznaczonych do stracenia, znajdował się Kazimierz Rzeszotarski. Od niego właśnie, w luźnej rozmowie w pokoju nauczycielskim Szkoły Podstawowej nr 1 dowiedziałam się, że ocalał cudem. W ostatnich minutach przed egzekucja, w czasie wychodzenia z ciężarówek, zaczął uciekać w kierunku pobliskiej rzeki. Niemcy zaczęli strzelać za nim, ale zdążył skoczyć do wody. Dość długo ukrywał się pod powierzchnią Sierpienicy. Niemcy myśląc, że utonął, zajęli się pozostałymi skazańcami. A tymczasem żył i co jakiś czas „łapal” powietrze przez wynurzenie głowy z sitowia. W taki to sposób, przy pomocy „wiernej rzeki”, ocalał.
Fragment wspomnień pozwoliłem sobie zaczerpnąć z niezwykle bogatej w tego typu historie zbioru indywidualnych opisów książki Wspomnienia Sierpczan – cz. I z 1998r. Należą do Teresy Daniszewskiej – Pawłowskiej. Rozdział Trochę wspomnień z wojennego dzieciństwa na str. 212 to skrót z maszynopisu udostępnionego przez autorkę. Podczas tragicznych wydarzeń miała niespełna 6 lat. Pojawia się jednak pewien problem. Autorka wyraźnie wskazuje, że ciała ekshumowano. Miejscem spoczynku miała być mogiła przy cmentarzu, u zbiegu dzisiejszych ul. Kościuszki i Rypińskiej. Jednak wg materiałów IPN ekshumacji nie przeprowadzono.

Spis rozstrzelanych wg dokumentów Archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, Ankieta Okręgowej Komisji BZH w Warszawie „Egzekucje” Sierpc, Ds. 179/69:
Augustyniak Zygmunt
Burawski Franciszek, Chorzele, ksiądz wikary
Chrostowski Eugeniusz
Czubak Jan, Orzoł, rolnik
Dębek Władysław, kierownik młyna
Gierasiewicz Wacław, zawodowy wojskowy
Grabowski Antoni, rolnik
Hernik Stanisław, Baranów
Hernik Władysław, Baranów
Józef Michalak, Baranów, ksiądz
Kamiński Stanisław, Chorzele, nauczyciel
Kurczyński Jerzy, lekarz
Kwiatkowski Zygmunt, Baranów, syn młynarza
Lao Bronisław, Pułtusk, mechanik
Malon Bolesław, rolnik
Michalak Stanisław, uczeń gimnazjum
Mosakowski Tytus, robotnik rolny
Motacki Antoni, robotnik rolny
Orzoł Jan, Orzoł, rolnik
Pawlukewicz ?,ok. Baranowa, ojciec
Pawlukewicz ?,ok. Baranowa, syn ww.
Peterson Czesław, sekretarz gm. Baranów
Pragacz Antoni
Przybylski Stanisław, Dosin
Puścian ?, sekretarz gm.
Rapiński ?,ok. Baranowa, leśniczy
Seledyn Kazimierz, Baranów,
Seledyn Wincenty, pracownik gminy
Sierpiński Czesław, Gotonowy
Stolarczyk Stanisław, kierownik młyna
Stolarczyk Władysław, rolnik
Swiniarski Józef, Baranów, ksiądz
Szachto Stanisław
Talar Bronisław, Baranów, kierownik mleczarni
Wejs ?, Jastrząbek, gajowy
Wieczorkowski Jan, Janki,
Wnuczyński Władysław, aptekarz
Wojciechowski Stanisław, zawodowy wojskowy
Zabłokrzycki Stanisław, burmistrz Pułtuska
Zagórski Henryk, Chorzele, nauczyciel
Załęski Jerzy, Baranów, syn młynarza
Żebrowski Władysław, organista


Dokumenty Komisji wspominają, że osoby te były aresztowane w 1940 i przebywały w obozie w Działdowie.

Wspomniany ksiądz Józef Michalak z Baranowa:
Został aresztowany 27/28.04.1940 za działalność niepodległościową (w ramach Polskiego Państwa Podziemnego), przetrzymywany w więzieniu w Ostrołęce, torturowany. Tam też prawdopodobnie skazany na śmierć. Po trzech miesiącach przetransportowany do obozu koncentracyjnego KL Soldau. Stamtąd wywieziony do więzienia w Sierpcu.
Za „BIAŁA KSIĘGA” Martyrologium duchowieństwa

Stan miejsca pamięci woła o pomstę do nieba, jak wiele innych zapuszczonych w Sierpcu tematów. Nie ma nawet żadnej wskazówki jak tu dojść. Dobrze że chociaż na Dzień Niepodległości postawili tu znicze i ogarnęli ten bałagan.
DSC_0010.JPG
DSC_0010.JPG (197.18 KiB) Przejrzano 1 raz
DSC_0009.JPG
DSC_0009.JPG (215.48 KiB) Przejrzano 1 raz
DSC_0007.JPG
DSC_0007.JPG (227.42 KiB) Przejrzano 1 raz
DSC_0006.JPG
DSC_0006.JPG (198.28 KiB) Przejrzano 1 raz
DSC_0005.JPG
DSC_0005.JPG (196.86 KiB) Przejrzano 1 raz

Wróć do „Mogiły i miejsca straceń”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość