Strona 1 z 1

Niemieckie pacyfikacje na Podlasiu

: pn paź 07, 2019 10:06 pm
autor: Majsterek
Generał Fedor von Bock wprowadził 10 września 1939 r. zasadę zbiorowej odpowiedzialności wobec całej wsi, „jeżeli z jakiegoś domu, którego nie można ustalić, padły strzały do niemieckich żołnierzy”. Nie oznaczało to jednak, że dana miejscowość jest już bezpieczna, jeśli tylko nie znajdzie się nikt, kto nie zacznie z ukrycia strzelać do "niemieckich żołnierzy". Absurd przytoczonej zasady sprowadza się do zapewnienia narzędzia zaspokojenia niemieckiej żądzy krwi, na wypadek różnych zdarzeń.
Przyjmijmy na przykład, że jakaś niemiecka jednostka doznała ciężkich strat w boju. Niemiecki "żołnierz" musiał więc w jakiś sposób wzmocnić swoje morale, a najlepszym do tego sposobem była rzeź, przelewanie krwi. Najlepiej cywilów. Tak Niemcy spalili wieś Boguszyce w powiecie grajewskim, w odwecie za sukces 1. batalionu 135. pułku piechoty.
Inną przyczyną rozwalania zagród, palenia drewnianych, bidnych chałup mogła być zwyczajna chęć pokazania jakimi to nadludźmi są oni. Na pewno zrównanie bezbronnej wsi dodaje dużo wiary we własne możliwości i pokrzepia ducha walki. Ile odwagi potrzeba przecież żeby wywlec z domów kobiety z dziećmi, zawlec do stodoły i wszystkich spalić. Ale o tym filmu nie zrobi ani Agnieszka Holand, ani Władysław Pasikowski, za to nie ma kto zapłacić.
Tylko we wrześniu 1939 Wehrmacht spacyfikował 30 wsi w powiecie bielskim, wysokomazowieckim, suwalskim i łomżyńskim. W powiecie białostockim spalono 19 wsi. Znęcanie się nad cywilami przyjmowało chore formy: w Pietraszach celowniczy czołgu oddał strzał z działka do kobiety trzymającej na ręku dwójkę dzieci. Zginęła na miejscu, dzieciom cudem udało się przeżyć. Ofiary gromadzono w kościołach i magazynach, koszarach i synagogach. Tam miała miejsce selekcja - jednych wywożono do obozów koncentracyjnych, innych używano jako zakładników, wywożono na roboty przymusowe do Niemiec. Zbrodnicza działalność okupanta zmuszała Polaków do czynnego oporu, organizowania się w szeregach AK, lub wspierania organizacji walczących. Dziś zarzuca się Polakom, że niepotrzebnie chcieli wojować w tych swoich podziemnych organizacjach. Że przecież mogli się nie wychylać. Tak jakby to była zabawa z wyboru.
Działalność konspiracyjna stała się dla Niemców kolejnym pretekstem do zbrodniczych pacyfikacji wsi. Heinrich Himmler rozkazem z 28 lipca 1941 r. zalecał, aby wszystkie osoby podejrzane o popieranie partyzantów rozstrzeliwać, kobiety i dzieci wysiedlać, a wsie palić. Tak stało się ze wsią Grzędy, położoną na Czerwonym Bagnie w dzisiejszym Biebrzańskim Parku Narodowym. Jej mieszkańcy, potomkowie wygnańców za konspirację przeciwko carowi w połowie XIXw, przez długie lata, na odludnych, leśnych terenach zmuszeni byli wieść swój zesłańczy żywot. Przed wojną było tu rozrzuconych pośród wydm i niedostępnych bagien około 40 zagród. I na ten koniec świata musiał wejść niemiecki but by zdeptać ludzi chcących normalnie żyć. Pacyfikacja Grzęd była następstwem pomocy okazanej przez mieszkańców żołnierzom Armii Krajowej. 16 sierpnia 1943 Niemcy zamordowali na polecenie Białostockiego szefa Gestapo i szefa policji w Augustowie 36 osób w tym 14 nieletnich i dzieci. Miejscem spoczynku jest wyludniony przysiółek Solistowska Góra. Pozostałe 150-200 osób popędzili hitlerowcy do obozu w Grajewie. Spacyfikowano również pobliskie Jasionowo i Kopytkowo, gdzie ludność wspierała Bataliony Chłopskie. W terenie znajdziemy pamiątki tych okrutnych czasów i nigdy nie zapomnianych zbrodni sąsiadów zza Odry, którzy nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności poza prawieniem frazesów.
1-DSC_0326.JPG
1-DSC_0326.JPG (119.58 KiB) Przejrzano 387 razy
2-DSC_0327.JPG
2-DSC_0327.JPG (115.97 KiB) Przejrzano 387 razy
3-DSC_0329.JPG
3-DSC_0329.JPG (126.08 KiB) Przejrzano 387 razy
4-DSC_0348.JPG
4-DSC_0348.JPG (102.77 KiB) Przejrzano 387 razy
5-DSC_0386.JPG
5-DSC_0386.JPG (138.93 KiB) Przejrzano 387 razy
6-DSC_0388.JPG
6-DSC_0388.JPG (120.71 KiB) Przejrzano 387 razy
7-DSC_0390.JPG
7-DSC_0390.JPG (131.76 KiB) Przejrzano 387 razy
Inne wielkie zbrodnie przeciwko polskiej ludności:
Krasowo- Częstki - W nocy z 16 na 17 lipca 1943 żandarmi z posterunków w Piekutach, Dąbrówce Kościelnej, Wysokiem Mazowieckiem i Czyżewie otoczyli Krasowo-Częstki. O świcie wszystkich mieszkańców wypędzono z domów i uwięziono w stodole. Wywoływano ich według listy, prowadzono nad wykopany grób i strzelano w tył głowy. Podczas tej akcji zamordowano 257 osób, w tym 83, które nie ukończyły siedemnastu lat. Spalono 55 domów, 54 stodoły, 60 obór, a teren wsi zaorano.
Sikory-Tomkowięta -13 lipca 1943 żandarmi z posterunków w Zawadach i Rutkach wraz z funkcjonariuszami oddziału SS nazywanego „Kommando Müller” spacyfikowali wieś Sikory-Tomkowięta, mordując jej 49 mieszkańców w dwóch zbiorowych egzekucjach. W trzeciej egzekucji na tzw. Łysej Górze rozstrzelano 58 osób z Zawad i Laskowca.
Wnory-Wandy - Niemcy zamordowali 32 osoby, spalili domy i zabudowania gospodarcze, zagrabili inwentarz.
Jabłoń-Dobki - 8 marca1944 r. mieszkańców Jabłoni-Dobek spędzono do stodoły, po czym oblano ją benzynąi wrzucono do środka granaty. Zabito i spalono żywcem 91 osób, w tym 31 kobiet i 31 dzieci.
Jasionowo (gminie Lipsk) Zamordowano 58 osób, w tym 19 dzieci. Po zrabowaniu mienia część budynków rozebrano, pozostałe spalono. Zniszczono 15 domów i 32 budynki gospodarcze.
Powyższe dane przytaczam niemal streszczając artykuł: Marcin Markiewicz, OBEP IPN Białystok, Represje hitlerowskie wobec wsi białostockiej:
Ogółem hitlerowcy spacyfikowali w województwie białostockim 148 wsi. Straty ludności nieżydowskiej Białostocczyzny w okresie niemieckiej okupacji ocenia się na prawie 94 tys. osób. Zniszczeniu uległo około 47 tys. gospodarstw wiejskich.