Strona 1 z 1

Pamiątka potyczki z UB - Górzno (pow. brodnicki)

: wt mar 31, 2015 10:35 am
autor: zbyszekg9
W leśnych zaułkach w rejonie leśniczówki Górzno stoi pomnik będący pamięcią po wydarzeniu z 2 sierpnia 1946 roku, jakim była potyczka sił UB z oddziałami "żołnierzy wyklętych". Tablicę wystawiło Nadleśnictwo Brodnica. Pomnik jest starszy, sama tablica na pewno nowsza. Widoczne są ślady po wcześniej umiejscowionej tablicy, całkiem możliwe, że zawierającej inskrypcję o innym zabarwieniu.

Re: Pomnik dot. wydarzenia z 2.08.1946 - Górzno (pow. brodnicki)

: czw lut 11, 2016 1:10 pm
autor: Majsterek
Wcześniej w tym miejscu wisiała tablica o następującej treści:
"W tym miejscu 5 VIII 1946r poległ w walce o utrwalenie władzy ludowej porucznik MO Mikołaj Olechnowski członek PPR"
Wydarzenia, które wspomina tablica rozegrały się 2 sierpnia 1946r.
Geocaching (rozbieżność dat pewnie też miała służyć jakiejś dezinformacji)
Połączone siły UB i KBW około godziny 4:00 wyruszyły w stronę leśniczówki Górzno by okrążyć i złapać partyzantów "Sowy". Szarym i mglistym rankiem około godziny 4:00 warta zbudziła "Zjawę" składając meldunek o nadciągającym wrogu kilka minut później taka sama informacja dotarła z drugiego oddziału pełniącego tej nocy wartę. Cała kompania za wyjątkiem leśniczówki Górzno gdzie przebywał dowódca partyzantów "Sowa" została otoczona. Dowództwo nad kompanią przejął "Wilk". Wydał rozkazy które skutkowały zupełną dezorientacją i paniką sił nieprzyjaciela wynikiem czego siły UB i KBW nie podjęły żadnych działań. Korzystając z takiego obrotu sytuacji partyzanci wykorzystali to i w parę minut po wzorowym wykonaniu zadań wszyscy żołnierze ROAK znaleźli się pod leśniczówką gdzie dowództwo nad tymi jednostkami przejął "Sowa" po takim przebiegu sytuacji wydał rozkaz o natychmiastowym wycofaniu do leśniczówki Ruda która znajdowała się 8 km na północ od Górzna.
Historia dotyczy Batalionu Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK) "Znicz", walczącego z radzieckim namiestnictwem na pograniczu mazowiecko-pomorskim (w tym również na terenach okalających Sierpc, Ciechanów, Mławę). "Sowa" to osławiony znanym powiedzeniem, dzielny dowódca partyzanckiej kompanii kadrowej, ppor. Stanisław Balla, postrach UB:
"Towarzysze, nie idziem dali, bo tam chłopaki Bali"
W ramach kompanii kadrowej: Franciszek Wypych "Wilk" był dowódcą plutonu uderzeniowego a Andrzej Różycki „Zjawa” dowodził bronią ciężką. Cała kompania liczyła około 130-160 żołnierzy. Kompania ta nigdy nie została pokonana w walce.
kompania.jpg
Patrol kompanii "Sowy"
kompania.jpg (19.1 KiB) Przejrzano 850 razy
Nie była to jedyna z akcji w rejonie Górzna. Już samo przybycie tutaj polskich oddziałów odbiło się echem walki.
Przystanek Górzno
1 marca 1946 roku partyzanci rozpoczęli niezwykły rajd. W Biskupcu Pomorskim opanowali okolice dworca kolejowego, a potem miejscowy posterunek MO. Rankiem następnego dnia przedostali się (pociągiem towarowym) do Jabłonowa Pomorskiego, gdzie nie tylko rozbroili milicjantów i strażników dworcowych, lecz porwali lokomotywę i dwa wagony osobowe, którymi cały oddział przewieźli do Golubia, a stamtąd zarekwirowanymi UB-owcom i wojsku samochodami ruszyli do Górzna i Świedziebni. Jednak pod Zaborowem natrafili na kocioł połączonych sił brodnickiej UB, MO i wojska. Bala natychmiast rozwinął swoich partyzantów do natarcia, po czym w gwałtownej bitwie nie tylko rozerwali pierścień okrążenia, lecz także zupełnie rozbili i rozproszyli obławę bezpieki, a pojedynczy funkcjonariusze dopiero wieczorem dotarli do Brodnicy.