Polskie roszczenia odszkodowawcze i niemiecka odpowiedzialność

Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 660
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: Majsterek » pt lis 03, 2017 9:20 am

Zakładam ten temat, jako że brak mi słów na to co się u nas wyprawia.
Znowu okazuje się że cywilizowane narody Europy zachodniej skutecznie egzekwują dług Niemiec za nierozliczne zbrodnie których Niemcy dopuścili się nie tak dawno, jedynie 75 lat temu. Jedynie Polska - też cywilizowany, mądry naród - najbardziej w tej przeklętej wojnie zniszczona, rozszabrowana i upodlona, ma w tej kwestii jakiś kompleks. O co tu idzie?
Sąd w Sulmonie we włoskim regionie Abruzja nakazał rządowi Niemiec wypłatę odszkodowań tamtejszej gminie Roccaraso i rodzinom 128 ofiar hitlerowskiej masakry w listopadzie 1943 roku – podały w czwartek media.
Niemcy zabili tam "raptem" 128 cywilów - to np. 1/3 tego co leży w mogile w Brwilnie, może 2 procent rozwalonych przez pijanych niemieckich kolonistów (którym dziś stawia się muzea) w lesie koło Skrwilna, nie idąc dalej, bo to ciąg geometryczny. Co za te 128 osób? 1,5 miliona euro dla gminy Roccaraso w której doszło do tego "drobnego mordu", i 5 milionów do podziału na spadkobierców ofiar. Co my mamy od Niemców? Plucie na Polskę: polskie obozy, poniżanie polityczne, psucie gospodarki, animozje o Śląsk i Pomorze. Coś tu nie gra.
Sędzia napisała w orzeczeniu, że mieszkańcy okolicy padli ofiarami „zabójstw, zagłady, deportacji” i że celem dowództwa wojsk niemieckich było zwalczanie wśród ludności cywilnej „wszelkiego zagrożenia dla niemieckiej supremacji
Jeśli wyrok włoskiego sądu zostanie utrzymany w mocy, to kropla sprawiedliwości spadnie tam gdzie czekają jej od lat - nasza ziemia, wysuszona latami pogardy, kłamstw i zdrady czeka na deszcz, ulewę sprawiedliwości, nie tylko z resztą ze strony Niemiec.
Ciekaw jestem co na to przedstawiciele partii niemieckich w Polsce. Narzekali oni ostatnio że ewentualne roszczenia o reparacje mogą popsuć stosunki i negatywnie zaważyć na relacjach bilateralnych z Niemcami. Nie ma im się co dziwić, w końcu reprezentują swój kraj. Tylko o co tu idzie? Znaczy to że relacje Polski z Niemcami są dobre wtedy i tylko wtedy gdy Polska jest kopana w <font color='red'>[#$%%^&]</font>. To nie tak miało być.
Wycinki prasowe za TVP Info.
Awatar użytkownika
zbibal76
Posty: 161
Rejestracja: sob cze 25, 2011 6:28 pm
Lokalizacja: Gąbin

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: zbibal76 » pt lis 03, 2017 7:05 pm

Majsterek pisze:
pt lis 03, 2017 9:20 am
Znowu okazuje się że cywilizowane narody Europy zachodniej skutecznie egzekwują dług Niemiec za nierozliczne zbrodnie ...
Z tą skutecznością egzekwowania roszczeń przez inne kraje nie jest chyba tak do końca dobrze jak napisano w cytowanym artykule (za tvp info?). Informacja o wyroku włoskiego sądu obiegła dzisiaj chyba wszystkie portale informacyjne, sprawiając wrażenie, że Włosi swoim wyrokiem rzucili Niemców na kolana i jutro będą mieli pieniądze na koncie. Nie jestem ekspertem w temacie i nie znam się na tym, ale realia są chyba trochę inne, cytat z wp.pl :

" W przeszłości w związku z niemieckimi zbrodniami wojennymi we Włoszech zapadło kilka podobnych wyroków, między innymi we Florencji, Bolonii i Ascoli Piceno. Dwa z tych orzeczeń - dziewięć i trzy lata temu, potwierdził włoski Sąd Kasacyjny.
Dotychczas Niemcy nie zapłaciły zasądzonych odszkodowań tłumacząc, że Włochy podpisały w 1961 roku porozumienie, w którym uznały kwestię odszkodowań za zakończoną."

Jak więc widać, Włochom w kwesti odszkodowań idzie nie lepiej od nas.
Wywołana u nas niedawno burza o odszkodowaniach od Niemiec za straty poniesione w drugiej wojnie światowej ucichła tak szybko jak została wywołana, i od jakiegoś czasu praktycznie żadnej już nawet wzmianki w tym temacie nie ma. Można odnieść wrażenie, że gra na emocjach narodu była wywołana na chwilowe polityczne "wewnętrzne" zapotrzebowanie (chwyt marketingowy, żeby podnieśc słupki w sondażach?), i żaden międzynarodowy formalny pozew w tej sprawie zapewne się nie ukaże, a jedynymi "beneficjentami" kwestii odszkodowań będą członkowie nowej podkomisji do jej zbadania, którzy może za rok albo dwa opublikują jakiś wstępny raport z prac, pobierając "stosowne" wynagrodzenie za każdy miesiąc wytężonej pracy. Niestety.
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 660
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: Majsterek » pt lis 03, 2017 11:01 pm

Tu raczej nie jest tak kolorowo jak piszesz. Jaka partia by nie rządziła jej obowiązkiem jest zabieganie o interesy Polski. Tego nie można sprowadzać do interesu partyjnego, bo w sprawie reparacji nie partie mają odzyskiwać pieniądze. Sądzę że czas sprowadzania wszystkich spraw państwowych tylko do sporu między PO i PiS mija. Jednak, jedynym rządem który do tej pory formalnie wnosił sprawę reparacji był rząd Olszewskiego, co spotkało się z oburzeniem za strony Niemiec.
Włoski wymiar sprawiedliwości wyraża stanowisko jasne i konkretne, broni interesu własnego narodu. Nawet jeśli nie we wszystkich przypadkach roszczenia się materializują - wyrażona zostaje intencja, dyplomatyczny chociażby alert. Tego u nas brak, a to nie od partii powinno zależeć. Ja uważam że obecna ekipa w Polsce robi w tej sprawie za mało, ale i tak więcej niż poprzednicy chowający głowę w piasek i ślepo realizujący nie naszą politykę.
Ciekawostką jest, że Polska idzie w ślady Włoch, analogia wręcz rzuca się w oczy. Otóż w październiku 2014 roku "Włoski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że osoby prywatne poszkodowane przez III Rzeszę mogą ubiegać się przed włoskimi sądami o odszkodowanie od niemieckiego państwa". Można o tym poczytać tutaj.
Nie do końca jest tak że burza w Polsce ucichła i wręcz przeciwnie, wzmianki w tym temacie pojawiają się dość konkretne.
Grupa stu parlamentarzystów złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Chodzi o zasadę immunitetu sądowego obcych państw w sprawach o odszkodowania z tytułu popełnionych zbrodni wojennych.
za "NaTemat" 30.10.2017
Chodzi tu o to, że do tej pory, gdy ktoś z poszkodowanych przez Niemcy zgłaszał się do sądu w Polsce o rozpatrzenie strat własnych i stwierdzenie roszczeń wobec przestępcy jakim jest w tym przypadku państwo niemieckie; z automatu taka sprawa była umarzana z uwagi na tzw. immunitet sądowy obcych państw. A jak immunitet to immunitet, wiadomo, bez kija nie podchodź, a i z kijem nic nie wskórasz. Jeśli trybunał orzeknie że te przepisy stosowane obecnie są wadliwe, trzeba będzie je zmienić. Otworzy to drogę do odszkodowań dla szerokiego grona zainteresowanych, poszkodowanych i ich rodzin. Czyli będziemy tam gdzie Włosi 3 lata temu. Pytanie dla czego taki dziwny stan prawny trwa u nas tyle lat, skoro kwestia roszczeń i reparacji jest u nas w skali nieporównywalna z tym co Niemcy nawojowali we Włoszech. Komu na tym zależało przez ostatnie 20 lat, może ktoś czekał aż poszkodowani zwyczajnie poumierają? Proste pytania, proste odpowiedzi.
Awatar użytkownika
zbyszekg9
Posty: 1489
Rejestracja: pn paź 28, 2013 3:32 pm

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: zbyszekg9 » pn lis 06, 2017 4:45 pm

W ten sposób polityka wkroczyła na forum. No, ale trudno. Skomentuję to krótko i nieco bardziej ogólnie. Dzisiejsza Polska przypomina mi samochodzik, w którym - na skutek niekompetencji konstruktora - zamontowano z przodu maleńką szybę wielkości wstecznego lusterka, za to wewnątrz umieszczono ogromne lustro wsteczne o wymiarach przedniej szyby. Ciężko czymś takim poruszać się ze swobodą i odpowiednim komfortem.
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 660
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: Majsterek » pn lis 06, 2017 6:41 pm

Wszystko się zgadza Zbyszku, ale śmiem twierdzić, że ten samochód o którym piszesz został nieco wcześniej skasowany na skutek poważnej katastrofy w ruchu lądowym, a winni tej katastrofy pozostają bezkarni i do dziś szaleją po drogach czyniąc szkody innym uczestnikom ruchu. Mało tego sprawcy zabrali co lepsze części, celowo uszkodzili silnik a teraz instruują jak to ma jechać dalej. A odchodząc od języka metafor motoryzacyjnych przejdę do cytatów:
Naród, który nie sza­nuje swej przeszłości nie zasługu­je na sza­cunek te­raźniej­szości i nie ma pra­wa do przyszłości.
I jeszcze jeden:
Historię swoją piszcie sami, bo inaczej napiszą ją za was inni i źle.
Pewnie każdy wie kto to powiedział.
Awatar użytkownika
zbyszekg9
Posty: 1489
Rejestracja: pn paź 28, 2013 3:32 pm

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: zbyszekg9 » pn lis 06, 2017 8:04 pm

Drogi Piotrku, z całym szacunkiem, kompletnie nie zgadzam się z Twoim twierdzeniem. Co więcej, odnosząc się do bieżącej sytuacji, a trzymając się przyjętej przeze mnie konwencji, mogę wspomnieć o tym nieszczęsnym konstruktorze, który jest jednocześnie kierowcą, nie posiadającym prawa jazdy, nie znającym drogi, nie przestrzegającym przepisów kodeksu drogowego (wręcz tworzącym własne), nie zwracającym uwagi na innych użytkowników dróg, chcącym, żeby inni albo jeździli według jego widzimisię, albo jeździli sobie gdzie indziej. Ja do takiego pojazdu nie wsiadam. A co do przeszłości, tej zupełnie nieodległej czy tej z czasów marszałka - przecież nie będziemy się wzajemnie przekonywać, tocząc jałową dyskusję. Każdy z nas na pewno zostanie przy własnym zdaniu. Na szczęście ma do tego prawo. Jeszcze...
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 660
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: Majsterek » pn lis 06, 2017 8:57 pm

Nie wiem po co się zapędzać w tę stronę.
Weźmy taką konstrukcję logiczną:
Mamy weterana II wojny który doświadczył na własnej skórze tego piekła, albo osobę cywilną, której to zamordowano rodziców. Biedak na jego nieszczęście niedawno stracił trzeźwość umysłu z racji na wiek, ale wciąż dobrze pamięta swoich oprawców, na tyle dobrze by nazywać ich Niemcami a nie Nazistami. Okropny żal serce mu ściska, gdy słyszy gdzieś w radiu o "polskich obozach", "niemieckim ziomkostwie" odzyskującym nieruchomości kosztem polskich rodzin, a ostatnio o nowym układzie niemiecki rosyjskim, słyszał o jakimś nowym gazociągu. Niestety nie orientuje się dobrze w sytuacji partyjnej i wyborczej, zupełnie nie zna nazw nowych partii i ich liderów.
Czy tu zachodzi jakaś koniunkcja: znać historię + nie lubić prezesa => zrzec się roszczeń ?
a może: nie znać historii + lubić prezesa => żądać roszczeń ?
Po co to? Akurat sprawa tamtych lat i tamtych zbrodni wydawała mi się pozasejmowa zupełnie. Wypierać się tragedii własnego narodu? Każdy rząd który zrobi cokolwiek by uzyskać od Niemiec należne reparacje zwyczajnie wypełni swój obowiązek. Jeśli była wojna i strona która ją rozpętała podpisała bezwarunkowa kapitulację to płaci ona reparacje. Takich reparacji nawet nie sposób jest się zrzec. To daje się podważyć? Co tu mają sympatie partyjne do rzeczy?
Awatar użytkownika
zbyszekg9
Posty: 1489
Rejestracja: pn paź 28, 2013 3:32 pm

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: zbyszekg9 » pn lis 06, 2017 9:14 pm

Analizując tę i podobne kwestie nie sposób uciec od bieżącej sytuacji politycznej. Z drugiej strony nigdzie nie napisałem o deprecjonowaniu drugowojennej tragedii naszego narodu. Wręcz przeciwnie - znasz trochę mnie i mój stosunek do historii. Nie jestem jednak dyplomatą, nie jestem działaczem politycznym, ale takie sprawy załatwiać się powinno zupełnie inaczej. Nie machać cepem, nie licząc się z obecnością innych w zasięgu cepa. No pisałem - jałowa dyskusja.
Pozdrawiam serdecznie.
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 660
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Roszczenia wobec okupantów za zbrodnie podczas II wojny światowej

Postautor: Majsterek » pn lis 06, 2017 9:40 pm

Oczywiście, nie miałem na myśli oskarżać akurat Ciebie o deprecjonowanie tragicznej historii. Ująłem w tym zdaniu szerszy trend do zakłamywania historii który się u nas pojawia co i rusz, z zewnątrz i wewnątrz.
Pozdrawiam również i dziękuję za dyskusję która nigdy nie jest jałowa jeśli tylko szanujemy się na wzajem.
fuchsi
Posty: 427
Rejestracja: ndz sie 29, 2010 9:32 am

Re: Zbrodnie wojenne Wehrmachtu 1939 - Śladów (pow. sochaczewski)

Postautor: fuchsi » śr paź 17, 2018 8:35 am

Witam i szanuje Twoj pomysl.
Czas o tym mowic. W sposob historycznego faktu a nie partyjna propagande.

Marsze smierci z Bydgoszci i okolice omijamy bo nie dotarli do tych terenow…….Wtedy zabito 5 tys. Polakow przez Polakow. Dokumentacja znajduje sie w AP w Poznaniu.

pozdrawiam
Auf ferner, fremder Aue, da liegt ein toter Soldat,
ein ungezählter, vergeßner, wie brav er gekämpft auch hat.
Czaro
Posty: 168
Rejestracja: pt kwie 15, 2011 11:02 am
Lokalizacja: Płock

Re: Zbrodnie wojenne Wehrmachtu 1939 - Śladów (pow. sochaczewski)

Postautor: Czaro » ndz paź 21, 2018 3:02 am

fuchsi - mógłbyś rozwinąć temat ?
:rower:
Czaro
Posty: 168
Rejestracja: pt kwie 15, 2011 11:02 am
Lokalizacja: Płock

Polskie roszczenia odszkodowawcze i niemiecka odpowiedzialność

Postautor: Czaro » ndz paź 21, 2018 3:48 am

fuchsi pisze:
czw lis 24, 2016 10:22 am
Witam serdecznie.
Dziekuje za wyjasnienie. Mnie chodzi przede wszystkim o to, ze wyciagniemy wnioskow z bledow naszych przodkow. I bardzo wazne jest, ze sprawdzami te wydarzenia, ktore nie mozemy juz zmienic. Nigdy nie poruszalem temat zachowywania radziejeckich i polskich zolnierzow w koncowej faze drugi wojny swiatowej, i nie bede poruszac ten temat. Be lepiej jest dla przyslosci ustawic co nas laczy a nie tego, co nas dzieli. I mamy wiecej dobrego wspolnej historii, wiecej przykladow dobrego dlugoletnego sasiadostwa wzajemnego godnego zyczia. Tutaj mowi sie: bylo - minelo. Ale nie minelo w tym sensie ze nie chcemy pamietac o ofiar przemowcy. Przeciwnie: Niech ich tragiczne losy pozostana w naszej pamieci jako wewnetrzy silnik zapobiegac nastepnych.
zycze zdrowia
fuchsi... Ustalmy pewne fakty. Spokój i dobrosąsiedzkie kontakty Niemcy miały z Polską tylko wtedy, gdy Niemcy były słabsze militarnie od Polski i wtedy faktycznie był spokój i Niemcy zachowywali się przyjaźnie, a my tego nigdy nie wykorzystywaliśmy. Najczęściej wtedy gdy byliśmy silni byliśmy zajęci wojnami na wschodzie, z Imperium Osmańskim, później z Rosją... Jakoś tak nigdy nie atakowaliśmy słabszych, tylko tych, którzy nam realnie zagrażali. Nie mieliśmy długoterminowych planów podbijania np. Niemiec, a już nigdy nie mordowaliśmy celowo, planowo w sposób zorganizowany. Nawet Prusy, które były naszym lennem, poddanymi króla polskiego zostawiliśmy w spokoju (był to duży błąd, ponieważ trzeba było w wieku XVI wziąć księstwo pruskie za mordę, sprowadzić do właściwego poziomu to wtedy może nie byłoby i rozbiorów Polski i późniejszych nieszczęść). Kolego fuchsi bardzo często relatywizujesz historię, jak tylko ktoś wspomina o niemieckich niegodziwościach, próbujesz wykazać jakieś urojone polskie winy, albo w najlepszym przypadku nawołujesz do pojednania i przebaczenia, tak jakby nasze winy względem Was były równe Waszym względem nas... No niestety nie jest tak.
:rower:
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 660
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Kwatera wojenna II w.św. - Sanniki (pow. gostyniński)

Postautor: Majsterek » ndz paź 21, 2018 8:30 pm

Dorzucę swoje spostrzeżenia:
Nigdy nie poruszalem temat zachowywania radziejeckich i polskich zolnierzow w koncowej faze drugi wojny swiatowej. Be lepiej jest dla przyslosci ustawic co nas laczy a nie tego, co nas dzieli.
A właściwie dla czego? Po mojemu warto jest o tym mówić, ukazywać proporcję polskiego odwetu do zbrodniczych działań Niemców w końcowej fazie wojny. I warto żeby chronologia była tu zachowana. Kolejny warunek to podkreślanie, że działo się to na terytorium polskim, Niemcy byli najeźdźcami, a Polacy walczyli o swój dom, odpowiadali na działania najeźdźców we własnym domu. Wtedy historia jest historią na nie wizją pozbawioną z jakiś powodów ważnych epizodów. Warto jest też mówić o zbrodniach rosyjskich i polskich kolaborantach Rosji radzieckiej z tego okresu, pierwocinach zarazy UB-eckiej, zdrajcach Polski. Wtedy ludzie to czytają, znają kolejność, relacje, i proporcje zdarzeń. Wtedy sami wyciągną wnioski, nie ma się czego bać w imię pozytywnych relacji, jeśli mają być szczerze pozytywne.
Tutaj mowi sie: bylo - minelo.
Nic nie minęło. Niestety tutaj historia się nie skończyła wraz z dniem zwycięstwa. Niemcy w wyniku pozytywnego zakończenia II WŚ znalazły się w niezwykle korzystnym położeniu gospodarczym i geopolitycznym, czerpiąc zasoby, również ludzkie ze zdobyczy II WŚ (mówię tu o zbrodniarzach niemieckich legalnie piastujących urzędy w NRF). Polska tę wojnę sromotnie przegrała, znalazła się pod kolejną okupacją - rosyjską. Niemców którzy dopuszczali się tu haniebnych zbrodni nie spotkała żadna odpowiedzialność, wręcz ochrona pod auspicjami USA. Globalne interesy okazały się ważniejsze niż polski czyn zbrojny i wkład naukowy w militarne "pokonanie" Niemiec. Do dziś zbieramy tego konsekwencje w próbach narzucania władzy w Polsce przez silne dziś Niemcy, ingerencji w wewnętrzne sprawy tego kraju zza Odry. Ten spustoszony kraj jeszcze długo będzie się odbudowywał na warunkach jakie narzucają silne, konkurencyjne gospodarki, w tym niemiecka. Na ile ich przewaga wynika ze zniszczenia naszego państwa i rujnowania gospodarki w nieodległej przeszłości? Tolerancja zaszłych zbrodni nie minęła tylko trwa dalej w najlepsze, bez żadnej odpowiedzialności ze strony Niemiec.
fuchsi
Posty: 427
Rejestracja: ndz sie 29, 2010 9:32 am

Re: Kwatera wojenna II w.św. - Sanniki (pow. gostyniński)

Postautor: fuchsi » pn paź 22, 2018 8:28 pm

ONR-ski punkt widzenia…..
Auf ferner, fremder Aue, da liegt ein toter Soldat,
ein ungezählter, vergeßner, wie brav er gekämpft auch hat.
fuchsi
Posty: 427
Rejestracja: ndz sie 29, 2010 9:32 am

Re: Zbrodnie wojenne Wehrmachtu 1939 - Śladów (pow. sochaczewski)

Postautor: fuchsi » pn paź 22, 2018 8:40 pm

Witam,
chec jest maly…….
Po zbrodniach Polakow na Polakow niemieckiego pochodzenia albo korzeniaminiemieckimi w ktorych zostalo zabiti ok 5000 osob zdecydowal Goebbels tego wykorzystac w celach propagandycznych i rozkazal dolozyc jedna "zerowke". 50 000 zabitich brzmialo lepiej.

W Poznaniu powstala komisja do badania, jej dokumenty zachowali sie w archiwum i sa dostepne. Nie wiem, czy tam tez sa zdjecie-fotografie ktore zrobil Pastor Brauer.
Kiedy kierownik komisji ne mogl sie zgodzic rozkazow z Berlina wyslano go, albo sam sie glosil na front wschodny. Nie wrocil.

Na cmentarzu ewangelickim w Gostyninie sa groby osob tych marszow, ktore zostali znalezione w okolicznych lasach.

Ale wszystko mozno znalesc w AP w Poznaniu. Ja nie bede agitowal. Niech ten, ktore jest zainteresowany zajmuje sie tym tematem sam.
pozdrawiam serdecznie
Auf ferner, fremder Aue, da liegt ein toter Soldat,
ein ungezählter, vergeßner, wie brav er gekämpft auch hat.
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 660
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Kwatera wojenna II w.św. - Sanniki (pow. gostyniński)

Postautor: Majsterek » pn paź 22, 2018 9:43 pm

Punkt widzenia. Aha, tak, zgadza się czyli odpowiedzialność za zbrodnie zależy od punktu widzenia. Jak mogłem na to nie wpaść.
Poza tym, wszyscy którym leży na sercu jawność i wyciąganie odpowiedzialności są z ONR`u. Ważka teza.
ONR-ski punkt widzenia…..
Wydaje mi się niepotrzebne takie stwierdzenie, mało kulturalne z Twojej strony. Chcesz mnie prowokować, szufladkować w jakiś sposób piętnować - nie ważne że nietrafnie, zwyczajnie niepotrzebnie.
Czaro
Posty: 168
Rejestracja: pt kwie 15, 2011 11:02 am
Lokalizacja: Płock

Re: Kwatera wojenna II w.św. - Sanniki (pow. gostyniński)

Postautor: Czaro » ndz paź 28, 2018 1:01 am

fuchsi pisze:
pn paź 22, 2018 8:28 pm
ONR-ski punkt widzenia…..
NPD-owski punkt widzenia ?
:rower:
Awatar użytkownika
krzymen
Posty: 268
Rejestracja: pn sie 29, 2011 11:30 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kwatera wojenna II w.św. - Sanniki (pow. gostyniński)

Postautor: krzymen » ndz paź 28, 2018 1:01 am

zbibal76 pisze:
pn lis 21, 2016 10:35 pm
To tylko moje gdybanie i przypuszczenia, dlatego napisałem "może" i postawiłem na końcu znak zapytania, a na początku zdania było jeszcze " nie wiadomo, czy zmarli w niewoli w wyniku odniesionych ran czy też może..." - po prostu zastanawiam się nad przyczyną śmierci dwóch żołnierzy tego samego dnia, tydzień po zajęciu Sannik, ale masz rację, bez poparcia w literaturze napisałem te słowa trochę na wyrost
Kolega zbibal trochę się zagalopował z tym rozstrzelaniem. Oblicza się, że w niewoli niemieckiej zmarło ok. 10 tyś. rannych polskich jeńców.
Relacja z 23.09.1939 - bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
W chwilę potem kpt. Bychowiec zwrócił się do dowódcy pułku z prośbą o rozkaz, aby ranni Niemcy, których w tej chwili zbierali nasi sanitariusze, byli jak najstaranniej opatrzeni i obandażowani. "Na stanowiskach niemieckich znalazłem naszych rannych; byli doskonale obandażowani. Musimy Niemcom odpłacić tym samym" - motywował swoją prośbę kpt. Bychowiec.”
Zapewne bywało różnie, ale w 1939 roku polscy ranni żołnierze byli z reguły traktowani poprawnie. Niemcy przejęli wiele polskich szpitali polowych, ale np. w Modlinie (po kapitulacji) polscy ranni byli już w złym stanie. W 1939 r. nie używano jeszcze penicyliny. Alianci zaczęli ją stosować dopiero w 1943. Nie wiem czy Niemcy ją stosowali.
zbibal76 pisze:
pn lis 21, 2016 10:35 pm
Ta wojna miała różne oblicza, o czym przypomina stojący vis a vis kwatery żołnierskiej pomnik po przeciwleglej stronie cmentarza w Sannikach
Prawdopodobnie pochowane w Sannikach Genowefa i Jasia Serwach zginęły 15.09.1939 w wyniku bombardowania lub ostrzału. Mało kto pamięta, że cywilnych ofiar było w 1939 r. ponad 50 tyś. Np. na cmentarzach warszawskich jest dużo grobów cywilnych ofiar oblężenia z września 1939 r. Takie groby można spotkać m.in. nad Bzurą i w okolicach Modlina. Niektórzy cywile zginęli niestety w wyniku polskiego ostrzału. Tak także bywa na wojnie ...
Majsterek pisze:
ndz paź 21, 2018 8:30 pm
Dorzucę swoje spostrzeżenia:
Nigdy nie poruszalem temat zachowywania radziejeckich i polskich zolnierzow w koncowej faze drugi wojny swiatowej. Be lepiej jest dla przyslosci ustawic co nas laczy a nie tego, co nas dzieli.
A właściwie dla czego? Po mojemu warto jest o tym mówić, ukazywać proporcję polskiego odwetu do zbrodniczych działań Niemców w końcowej fazie wojny. I warto żeby chronologia była tu zachowana. Kolejny warunek to podkreślanie, że działo się to na terytorium polskim, Niemcy byli najeźdźcami, a Polacy walczyli o swój dom, odpowiadali na działania najeźdźców we własnym domu.
Pragnę zauważyć, że w końcowej fazie wojny tzn. w 1945 r. I Armia walczyła na tzw. Wale Pomorskim i pod Kołobrzegiem, a następnie nad Odrą. 1 DP im. T. Kościuszki to nawet znalazła się w Berlinie, a II Armia, „wspaniale” dowodzona przez gen. Świerczewskiego, poniosła klęskę pod Budziszynem, w Łużycach. Większość tych terenów leżało na zachód od polskiej granicy z 1939 r., a niektóre - jeżeli się nie mylę ;) - nawet teraz nie należą do Polski …
Pozdrawiam
Krzysztof
Ostatnio zmieniony ndz paź 28, 2018 6:21 pm przez krzymen, łącznie zmieniany 1 raz.
Lance do boju, szable w dłoń!
Czaro
Posty: 168
Rejestracja: pt kwie 15, 2011 11:02 am
Lokalizacja: Płock

Re: Zbrodnie wojenne Wehrmachtu 1939 - Śladów (pow. sochaczewski)

Postautor: Czaro » ndz paź 28, 2018 1:27 am

fuchsi pisze:
pn paź 22, 2018 8:40 pm
Witam,
chec jest maly…….
Po zbrodniach Polakow na Polakow niemieckiego pochodzenia albo korzeniaminiemieckimi w ktorych zostalo zabiti ok 5000 osob zdecydowal Goebbels tego wykorzystac w celach propagandycznych i rozkazal dolozyc jedna "zerowke". 50 000 zabitich brzmialo lepiej.

W Poznaniu powstala komisja do badania, jej dokumenty zachowali sie w archiwum i sa dostepne. Nie wiem, czy tam tez sa zdjecie-fotografie ktore zrobil Pastor Brauer.
Kiedy kierownik komisji ne mogl sie zgodzic rozkazow z Berlina wyslano go, albo sam sie glosil na front wschodny. Nie wrocil.

Na cmentarzu ewangelickim w Gostyninie sa groby osob tych marszow, ktore zostali znalezione w okolicznych lasach.

Ale wszystko mozno znalesc w AP w Poznaniu. Ja nie bede agitowal. Niech ten, ktore jest zainteresowany zajmuje sie tym tematem sam.
pozdrawiam serdecznie
Fuchsi czy Twoim zdaniem powinniśmy postąpić tak jak Niemcy tzn. rozstrzelać wszystkich w lasach tuż obok Bydgoszczy ? Niemcy tak postępowali, jak tylko zajęli jakieś miasto w Polsce to tuż obok, w najbliższych lasach urządzali miejsce kaźni (nawet w lasach obok Gostynina znajdziesz takie miejsca)... Polacy nie są tacy praktyczni jak Niemcy...
:rower:
Czaro
Posty: 168
Rejestracja: pt kwie 15, 2011 11:02 am
Lokalizacja: Płock

Re: Kwatera wojenna II w.św. - Sanniki (pow. gostyniński)

Postautor: Czaro » ndz paź 28, 2018 4:40 am

krzymen, ale o czym właściwie Ty piszesz...? Np. ja znam "przypadki", kiedy wieszano Polaków, tylko dlatego, że byli Polakami i działo się to obok Płocka... np. W Słupnie. I robili to Niemcy bo tak chcieli... Wieszali cywili, nie żołnierzy...
:rower:

Wróć do „II wojna światowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość