Strona 1 z 1

Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych - Świecie (woj. kuj-pom)

: pt maja 22, 2020 11:23 am
autor: zbyszekg9
Szpital w Świeciu to najstarszy z obecnie działających szpitali psychiatrycznych w Polsce. Swoją działalność rozpoczął 1 kwietnia 1855 r. na gruncie istniejącego od 1828 roku szpitala krajowego z oddziałem dla chorych psychicznie, umieszczonego w poklasztornym budynku po sekularyzacji klasztoru o.o. bernardynów. Na pewno warto poznać bogatą historię tej instytucji. Tu chciałbym skupić się na okresie wojennej okupacji.

Gdy wybuchła II wojna światowa, w szpitalu przebywało około 1700 pacjentów. Po zajęciu Świecia przez wojska niemieckie w szpitalu pracował polski personel (10 lekarzy) pod kierownictwem polskiego dyrektora, lecz był on nadzorowany przez oddział SA. Prawdopodobnie w połowie października kierownictwo objął lekarz niemiecki.

W tym czasie pojawił się tu prof. Erich Grossmann. Zajmował się on sprawami polityki rasowej, znajdował się w składzie zarządu cywilnego pod wodzą Alberta Forstera, a potem w składzie okręgu Rzeszy - Gdańsk Prusy Zachodnie. Jednak przede wszystkim, w interesującym nas kontekście, jako pełnomocnik ds. służby zdrowia odpowiedzialny był za politykę rasową. Jego zadaniem było wprowadzenie w życie tajnego dekretu Adolfa Hitlera z 1 września 1939 o nazwie „T4” (od adresu placówki w Berlinie przy Triergartenstrasse 4, która kierowała zagładą). I jeszcze jedna „zasługa” Grossmanna - to on osadził dyrektora szpitala w Świeciu, dr Józefa Bednarza, w areszcie domowym.

Już w roku 1922 dwaj Niemcy, psychiatra Alfred Hoche i prawnik Karl Binding opublikowali rozprawę o „zniszczeniu życia niewartego życia”, w której udowadniali, iż śmierć chorych psychicznie mogłaby zostać uznana zarówno przez nich samych, jak i przez społeczeństwo, w którym żyli za „wyzwolenie”, zaś dla państwa oznaczałaby pozbycie się bezużytecznych osób. I to właśnie pomysł Hochego i Bindinga wykorzystali naziści. Zabicie chorych umysłowo Niemcy nazywali eutanazją, czyli „dobrą śmiercią”. Główny cel akcji „T4” polegał na zabijaniu pacjentów cierpiących z powodu schorzeń psychicznych, ponieważ – jak stanowił wyżej wspomniany wrześniowy dekret – są oni „skażeni”, niedoskonali pod względem rasowym, niezdolni do współżycia społecznego i wiodący niegodne życie, a zatem musieli zostać usunięci.

Akcja „T4” była pierwszą zrealizowaną na tak szeroką skalę. Do jej wykonania został wyznaczony specjalny oddział SS – Lange i osobiście SS – Wachsturmbann Eimann z rozkazu R. Heydricha. W zakładzie w Świeciu wdrażanie programu rozpoczęło się w październiku, tuż po przejęciu szpitala przez niemiecką administrację. Odtąd codziennie wywożono pacjentów na egzekucje. Lekarz niemiecki kazał chorym dawać tuż przed wyjazdem środki oszałamiające. Chorych mordowano też w specjalnie przystosowanych do tego celu samochodach gazowych, które obsługiwał oddział SS – Lange. Pacjentów transportowano do pobliskich lasów, gdzie dokonywano aktów mordu.

Ale gazowanie to nie wszystko. W miejscach egzekucji spychano chorych trójkami do wykopanych wcześniej dołów i mordowano strzałami z karabinów. Na początku listopada wysłano transport chorych do lasu Szpęgowskiego, gdzie zostali oni zatłuczeni na śmierć. Pacjenci ze Świecia byli mordowani w pobliżu miejscowości Mniszek, Nekla, w Luszkówku, Luszkowie, Borównie, Grupie, Kocborowie i lasach w Sulnowie.

W połowie października do jednego z transportów dołączono dr Józefa Bednarza, który nie skorzystał z możliwości ucieczki ze szpitala, ponieważ uważał, iż nie godzi mu się zostawiać chorych bez opieki. Pośród wywiezionych znajdowały się również dzieci. Jeden ze świadków wspominał o tym wydarzeniu: „Niemcy prowadząc je do dwóch autobusów zapowiedzieli im, że pojadą na wycieczkę. W lesie strzelano do rozbieganych między drzewami dzieci jak do zwierzyny, a potem martwe ciała rzucono do dołu”. W zakładzie pozostawiono Polaków zdolnych do pracy, a także pensjonariuszy niemieckich, których odesłano do innego szpitala psychiatrycznego.

W trakcie zaplanowanej zagłady w październiku i listopadzie 1939 roku liczbę zabitych pacjentów Krajowego Zakładu Psychiatrycznego szacuje się na 1350 osób. Akcja zagłady w Świeciu utrzymywana była przez władze niemieckie w ścisłej tajemnicy, a zacieranie śladów po ludobójstwie rozpoczęło się w 1944 roku, kiedy Niemcy spalili zwłoki zamordowanych w m.in. w Sulnowie, Luszkowie i Grupie.

Po wywiezieniu pacjentów na terenie szpitala zorganizowano więzienie dla Polaków, a następnie Dom Starców dla Niemców z krajów nadbałtyckich. Po wojnie szpital został szybko odbudowany i wznowił swą działalność już w kilka tygodni po wyzwoleniu Świecia.

W 1980 r. placówce nadano imię dr Józefa Bednarza, dyrektora zakładu do czasu przejęcia placówki przez Niemców, upamiętniając tym samym heroiczną postawę tego wspaniałego lekarza zwanego pomorskim Korczakiem, który tworzył "pomost pomiędzy mentalnościami". Mimo propozycji ucieczki, nie opuścił swoich podopiecznych i w konsekwencji został zabity w lesie w Mniszku. Mottem szpitala jest myśl "Miarą kultury społeczeństwa jest jego stosunek do psychicznie chorych" autorstwa bohaterskiego dyrektora. Słowa te wyryte są na obelisku ustawionym w 1955 roku w jubileusz 100-lecia szpitala. Inną formą upamiętnienia tych tragicznych wydarzeń jest tablica umieszczona w 1959 roku na budynku dyrekcji szpitala, nawiązująca do ofiar oraz samego dr. Bednarza.

Na podst:
http://www.szpital-psychiatryczny.swiecie.pl/mhis.html
http://szlakipamieci.kujawsko-pomorskie ... &Itemid=70
https://dzieje.pl/wiadomosci/rok-2021-r ... ga-narodow