Gajówka Józefowo (Bądkowo Podlasie pow.płocki)

Moderator: zbyszekg9

Awatar użytkownika
UBOOT
Moderator globalny - Stowarzyszenie
Posty: 1321
Rejestracja: wt sie 25, 2009 9:09 pm
Lokalizacja: Płock-Mańkowo
Kontakt:

Gajówka Józefowo (Bądkowo Podlasie pow.płocki)

Postautor: UBOOT » ndz gru 03, 2017 3:23 pm

Józefowo to kraina geograficzna (nadal zaznaczana na współczesnych mapach) wchodząca w skład miejscowości Bądkowo Podlasie. Do lat 50.XX wieku stanowiła samodzielny byt razem z sąsiadującymi wioskami/osadami takimi jak Wiskwitno i Podlasie. Początki Józefowa (leśnej osady) sięgają pierwszej połowy XIX wieku kiedy to nad jeziorem, w gęstym borze, powstała mała wioska nazywana początkowo Janoszyce Rumunki. Nazwa z czasem ewoluowała i już w dokumentach sądowych z roku 1877 nosi nazwę Józefowo Rumunki. A pod sam koniec XIX wieku, Józefowo.

Wieś składała się z kilku domostw (w zależności od okresu od 3 do 5). W skład całości wchodziła również gajówka, która powstała w tym miejscu na początku XX wieku. Pierwszym gajowym/ leśniczym lasu był Zygmunt Wszelaki. Energiczny i bardzo porządny człowiek, który wśród okolicznych mieszkańców miał wielki autorytet. Wspominany leśnik, zarządzał okolicznymi lasami, zagajnikami, szkółkami. W skład jego obowiązków wchodziło również dbanie o Rokicki Las, na ternie którego znajdowała się gajówka. Rokicki Las (dzisiejszy Las Józefowo) przed wojną był własnością Zakonnu Congregatio Sororum Servularum B.M.V. Immaculatae (Siostry Służki z Rokicia) i właśnie dlatego miejscowi nazwali go w ten sposób. Po wojnie przez pewien czas w gajówce zamieszkiwały (kilka tygodni) siostry zakonne z Rokicia. Podobno miało to związek z jakimiś problemami związanymi z ówczesną władzą ludową (chodziło o zwrot majątku zakonnego w Rokiciu). W tym okresie siostry zamieszkiwały jedną z dwóch izb, zaś w drugiej mieszkał leśniczy. Jakiś czas po wojnie, nowa władza doceniając wiedzę leśnika, postanowiła zrobić z niego dyrektora pobliskiego PGRu w Janoszycach. Niestety duży stres, nadmiar używek % doprowadziły do szybkiego wypalenia się naszego bohatera. Niestety Zygmun Wszelaki zmarł niebawem, w wieku 54 lat. Do dziś wspominany jest przez wszystkich mieszkańców, i tych młodszych, którzy o nim słyszeli, i tych leciwych, jako niezmiernie przyzwoity człowiek, którego zniszczyło stanowisko, którego de facto za bardzo nie chciał. Co działo się w gajówce po śmierci leśniczego nie wiem, ale na pewno sukcesywnie będę uzupełniał materiał.

Dziś gajówka znajduje się w prywatnych rękach.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek

Wróć do „Inne...”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość