Drodzy użytkownicy. Docierają do nas zgłoszenia o trudnościach w logowaniu do forum. Dotyczy to niektórych użytkowników, a może być spowodowane awarią z którą jakiś czas temu mieliśmy do czynienia.
Jeśli nie możesz zalogować się na swoje konto, prosimy o informację na adres: logowanie@tradytor.pl - niezbędne może być zresetowanie hasła, w którym pomożemy. Pozdrawiamy.

W poszukiwaniu zaginionego kościoła

Awatar użytkownika
trobal
Posty: 1198
Rejestracja: pt mar 13, 2009 9:32 am
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

W poszukiwaniu zaginionego kościoła

Postautor: trobal » ndz sie 16, 2009 11:56 am

Tytułowy kościół być może tylko dla mnie był zaginiony. Jednak już go odnalazłem. Wyjazd ten miał wyglądać zupełnie inaczej - 2 dni i daleki wschód. Jednak okoliczności takiej jak chłód nocy, niepewność co do stanu roweru i obowiązki zmieniły zupełnie przebieg trasy.

Zacząłem od Kazimierza Dolnego. A właściwie nie od niego tylko od chmielu. Chmiel już właściwie jest gotowy do zbioru i zaraz zupełnie zmieni się krajobraz. Chmielniki są jego istotnym elementem ale nietrwałym. To obrazki z okolic puławskich Włostowic.
P1040927.JPG
P1040927.JPG (125.48 KiB) Przejrzano 361 razy
P1040928.JPG
P1040928.JPG (139.57 KiB) Przejrzano 361 razy
P1040930.JPG
P1040930.JPG (95.82 KiB) Przejrzano 361 razy
W Kazimierzu Dolnym planowałem odwiedzić groby z I wojny światowej na cmentarzu parafialnym. Przy okazji wykorzystując układ cmentarza chciałem opuścić go od strony Dębowej Góry i pojechać do Męćmierza. Ale jeszcze zanim dotarłem do cmentarza zauważyłem zapomniany przeze mnie pomnik. Przy klasztorze stoi bowiem pomnik poległych w wojnie 1920-go roku. A właśnie przejeżdżałem w rocznicę "cudu nad Wisłą".
P1040931.JPG
P1040931.JPG (104.5 KiB) Przejrzano 361 razy
Kwatery poległych znalazły się w osobnym temacie.

Droga do Męćmierza nie należy gładkich. Jednak jest to długi zjazd w cieniu drzew - przyjemność wstrząsania okupiłem utratą okularów, nie ma nic za darmo. Po podjeździe w Męćmierzu w kierunku Podgórza mogłem napawać się widokami.
P1040962.JPG
P1040962.JPG (87.01 KiB) Przejrzano 361 razy
Gdzieś tam w dali był zamek janowiecki i Wisła i pola. A przede mną kolejny zjazd. Tym razem na Powiśle. Tu pełno sadów i chmielników. Jedzie się często pomiędzy ścianami zieleni. Dobrze, że nie pojawiłem się podczas upałów bo wtedy na drodze do Wilkowa miejscami bywa aż duszno.
P1040963.JPG
P1040963.JPG (137.55 KiB) Przejrzano 361 razy
Tak to wygląda w Zagłobie:
P1040964.JPG
P1040964.JPG (78.75 KiB) Przejrzano 361 razy
Za Zagłobą, może nie od razu, jest prawdziwy las. Po tych kilometrach w zieleni rolniczej to (mimo podobieństwa) duże urozmaicenie. Cel tego wyjazdu znajduje się w Chodlu. Dlatego z końcem lasu zakręciłem ku Opolu Lubelskiemu. W miejscowości Niezdów z Opolem graniczącej znajduje się pomnik wystawiony jeszcze przez ZBoWiD pomordowanym mieszkańcom wsi. Choć nie wiem czy orzeł na nim nie jest od pomnika młodszy.
P1040965.JPG
P1040965.JPG (142.13 KiB) Przejrzano 361 razy
W Opolu objazdem dojechałem do parku miejskiego. Dojazd ułatwił mi puszczony tą drogą objazd. Park jest przy pałacu, który już raz usiłowałem obejrzeć. Wtedy jednak podjechałem od tyłu. I wzbudziłem zainteresowanie mieszkających obok pałacu zakonnic. Nic dziwnego to one sprawiły, że teraz do pałacu nie można podejść. Nowy właściciel zakazuje wstępu i na razie pałac remontuje. Jak będzie po remoncie? Pewnie tak jak jest - łańcuchy na bramach i tabliczki z zakazem wstępu.
P1040968.JPG
P1040968.JPG (112.51 KiB) Przejrzano 361 razy
Z Opola Lubelskiego pojechałem do Chodla. Był tu kiedyś kościół jezuitów. W nim przechowywano cudowny obraz Matki Boskiej Loretańskiej. Po kasacie zakonu obraz przeniesiono do kościoła parafialnego. Kościół jezuitów popadł zaś w ruinę. Pozostały tylko ściany boczne. Pytanie tylko - gdzie on jest? Szukałem od zeszłego roku. Ze zdjęć wiedziałem, że gdzieś nad wodą ale tu wody w koło jest sporo. Przed wyjazdem trafiłem na informację, że ruiny znajdują się kilometr od ronda w Chodlu. I że znajdują się "w Lorecie, która nazwę swą zawdzięcza patronce kościoła jezuitów". Nie było tam jednak innej ważnej informacji - Loret to nie nazwa osady tylko gospodarstwa rybackiego. Ruiny zaś znajdują się na wyspie jednego ze stawów. Skoro już znalazłem to chciałem obejrzeć najdokładniej jak tylko się da. Pozwolę sobie więc zamieścić tu mini galerię z tego oglądania.
Zdjęcia:
Na koniec widok znad stawów na kościół parafialny w Chodlu.
P1040991.JPG
P1040991.JPG (73.82 KiB) Przejrzano 361 razy
Pierwotny plan podróży zakładał dalszą jazdę do Kraśnika i dalej. Jednak w Chodlu pojechałem już w przeciwnym kierunku. Pamiętałem, że jest tu droga do Poniatowej. Nie dość, że nigdy wcześniej nią nie jechałem to jeszcze chciałem przełamać swoją niechęć do samej Poniatowej. Jak dotąd byłem w tej miejscowości tylko jeden raz i wtedy też złapałem gumę. Uznałem to chyba za zły znak i więcej tam się nie pojawiałem. Z Chodla do Poniatowej miałem tylko 11 km. Większość drogi przebiegała wśród lasów. Początek Poniatowej też był w lesie. Przywitała mnie tabliczka "Miejsce pamięci narodowej" wskazująca leśną drogę. Po ponad 900 m jazdy wzdłuż podwójnego płotu z drutu kolczastego dotarłem do pomnika. I dopiero teraz w pamięci odemknęło się coś. Przecież tu był obóz pracy! Nie pamiętałem o tym wcześniej. Łatwiej było mi pamiętać o tym że z tej miejscowości pochodzili przodkowie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, lub że zlikwidowano tu parę lat wcześniej duży zakład pracy. Jedyny duży zakład pracy.

O obozie napisałem w osobnym temacie na Forum. Jak droga do Męćmierza wstrząsnęła mną fizycznie to tu wstrząs był dużo silniejszy - dopadła mnie przerażająca przeszłość tego miejsca. Nic dziwnego, że na terenie szpitala przylegającego do tereny byłego obozu też doszukiwałem się śladów okrutnej historii. To na co tu zwróciłem uwagę jednak nie powinno mieć z tą przeszłością związku - jest zbyt nowe, choć nie wiem co to jest.
P1040996.JPG
P1040996.JPG (143.67 KiB) Przejrzano 361 razy
P1040997.JPG
P1040997.JPG (161.51 KiB) Przejrzano 361 razy
Druty kolczaste ciągną się do stacji kolejowej.

Dalsza trasa prowadziła przez Niezabitów do Wąwolnicy. Tu podjechałem do pałacyku z XIX w. który przez jakiś czas należał do Antoniego Roztworowskiego - współorganizatora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Obecnie mieści się tu Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w którym jest ośrodek jeździecki i prowadzone są zajęcia z hipoterapii.
P1050002.JPG
P1050002.JPG (118.55 KiB) Przejrzano 361 razy
Z Wąwolnicy pojechałem do Drzewiec. Nie raz tu byłem przejazdem. Nigdy jednak nie szukałem tu cmentarza, i nawet go nie widziałem. Wg informacji, które posiadałem cmentarz miał znajdować się przy skrzyżowaniu. Drzewce jednak nie są małe i skrzyżowań jest kilka. Dlatego zaczepiłem kogoś by zdobyć jakieś dokładniejsze namiary. Przy okazji poznałem inną wersję historii tego cmentarza. Wszystkie wersje znane ale bez weryfikacji podaję w temacie poświęconym temu właśnie cmentarzowi.

Tu właściwie opis się kończy. Z Drzewiec przez Klementowice i Pożóg pojechałem do Puław. Trasa dość krótka a cały dzień zleciał. Ale to dzień szczególny. W ten dzień co roku na odpustach dzieciaki zaopatrują się w hałaśliwe materiały wybuchowe. Nie lubię tego słuchać, jak echo niesie odgłosy wybuchów po blokowiskach. Wolę wtedy być gdzieś w drodze.
zapuszczam wąsy, wyciągam szablę
pędzę na koniu po śmierć i chwałę
a żadna myśl nie mąci w głowie
bo tu emocje podsycają ogień
Dezerter "My Polacy"

Wróć do „Relacje z podróży”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości