Drodzy użytkownicy. Docierają do nas zgłoszenia o trudnościach w logowaniu do forum. Dotyczy to niektórych użytkowników, a może być spowodowane awarią z którą jakiś czas temu mieliśmy do czynienia.
Jeśli nie możesz zalogować się na swoje konto, prosimy o informację na adres: logowanie@tradytor.pl - niezbędne może być zresetowanie hasła, w którym pomożemy. Pozdrawiamy.

Cel - Kock

Awatar użytkownika
trobal
Posty: 1198
Rejestracja: pt mar 13, 2009 9:32 am
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Cel - Kock

Postautor: trobal » ndz mar 22, 2009 11:09 pm

Kock ale miałem też nadzieję na odwiedzenie Lubartowa. Nic z tego nie wyszło w wyniku poślizgów w czasie. Wyprawę rozpocząłem od poszukiwania miejsca stracenia Żydów końskowolskich przez Niemców. Informacje, które posiadałem wskazywały na "las na wzgórzu nad Końskowolą". Rzecz jasna liczyłem na odnalezienie jakiegoś symbolu przypominającego o tym zdarzeniu. Na jednym zboczu znajdują się dwa małe zagajniki i je wziąłem na celownik. W pierwszym, niżej położonym znajdują się resztki cmentarza ewangelickiego. I nic nadto.
p1000477.jpg
p1000477.jpg (251.6 KiB) Przejrzano 411 razy
p1000479.jpg
p1000479.jpg (257.94 KiB) Przejrzano 411 razy
W drugim też nie odnalazłem żadnych śladów. Albo szukałem w złych miejscach albo do tej pory nie upamiętniono tej zbrodni. Dalsza trasa to mój ulubiony kawałek lasu, który w pierwszej relacji zaprezentowałem pokryty śniegiem. Teraz było całkiem fajnie.
p1000481.jpg
p1000481.jpg (219.75 KiB) Przejrzano 411 razy
Dalej tradycyjnie już Michów.
p1000483.jpg
p1000483.jpg (222.06 KiB) Przejrzano 411 razy
Przed kościołem stoi figura kojarząca mi się zawsze z indiańskim totemem.
p1000482.jpg
p1000482.jpg (175.07 KiB) Przejrzano 411 razy
I równie tradycyjnie Jeziorzany. Tu zatrzymałem się trochę dłużej. Po pierwsze zalało łąki. Korzystając z tego, że część wyłożonej betonowymi płytami drogi na łąki była odkryta wjechałem kilkaset metrów w zalewiska. Co prawda zamoczyłem przy tym trochę buty ale jechać się dało, a dno było dobrze widoczne - nie to co w Wiśle. Po drugie przyleciały (może przelotnie) gęsi. Po trzecie chciałem złapać ulicę która by udowodniła, że rzeczywiści tu wszystkie domy stoją gankami do drogi.

Zalane łąki w Jeziorzanach.
p1000489.jpg
p1000489.jpg (151.38 KiB) Przejrzano 411 razy
Przedszkole na rynku w Jeziorzanach.
p1000496.jpg
p1000496.jpg (181.15 KiB) Przejrzano 411 razy
Droga do kościoła w Jeziorzanach.
p1000497.jpg
p1000497.jpg (183.17 KiB) Przejrzano 411 razy
Kościół w Jeziorzanach.
p1000498.jpg
p1000498.jpg (158.56 KiB) Przejrzano 411 razy
Droga z Michowa do Przytoczna (w Jeziorzanach rzecz jasna).
p1000499.jpg
p1000499.jpg (148.39 KiB) Przejrzano 411 razy
Ze smutkiem stwierdzam, że tej niedzieli domy w Jeziorzanach pochowały ganki.

Wtręt przyrodniczy z spoilerze.
Spoiler:
Jadąc z Białobrzegów do Kocka przejeżdża się obok grobu Berka Joselewicza. Jego też imię nosi ulica w którą się wjeżdża do Kocka od tej strony.
p1000505.jpg
p1000505.jpg (238.92 KiB) Przejrzano 411 razy
p1000503.jpg
p1000503.jpg (198.22 KiB) Przejrzano 411 razy
Kolejny punkt do odwiedzenia w Kocku to pałac. A przed nim armata, o jaka wielka...
p1000508.jpg
p1000508.jpg (210.46 KiB) Przejrzano 411 razy
p1000509.jpg
p1000509.jpg (177.84 KiB) Przejrzano 411 razy
Armata ma związek z faktem oficjalnego oddania się do niewoli w tym właśnie miejscu gen. Kleeberga w 1939 roku. Wtedy to w pałacu stacjonowali niemieccy żołnierze. Obecnie jest tu Ośrodek Pomocy Społecznej. Do samego pałacu powrócę jeszcze i z rowerem i z tematem w dziale o pałacach.

Niedaleko pałacu znajduje się rynek przy którym króluje kościół. Nie on mnie jednak interesował najbardziej. Szukałem domu kockiego cadyka Mendela Morgensterna. Do tej pory jest to miejsce tłumnie odwiedzane przez chasydów. W zasadzie w swoich wypadach do Kocka ograniczają się do tego jednego miejsca. Postać ta odcisnęła swoje piętno na całej okolicy. Spokrewniony z Morgensternem rabin Naj w Puławach (okres międzywojenny) popierał grupę chasydów kockich stojącą w opozycji do chasydów lubelskich. Grupy te były tak głęboko ze sobą skłócone, że nawet nie chodziły w Puławach do jednej synagogi (mieliśmy w mieście dwie).
p1000518.jpg
p1000518.jpg (176.83 KiB) Przejrzano 411 razy
Najważniejsze daty z historii Kocka w spoilerze. Tekst skopiowany ze strony Serwisu Internetowego Miasta Kock. Czyli dowód mego lenistwa.
Spoiler:
Niedaleko Kocka Wieprz łączy się z rzeką Tyśmienicą. Tutaj to właśnie Tyśmienica wylała na łąki. Te obserwacje poczyniłem jadąc już w kierunku Lubartowa. Ponieważ zrezygnowałem z odwiedzenia tego miasta (wracałbym w nocy do Puław, a nie przepadam za tym) szukałem najkrótszej drogi powrotnej. Dwie pierwsze - dobrze mi znane - odpadły ponieważ mają grząski kawałki, a teraz nie tylko w takich miejscach jest błotnisto. Gdy zdecydowałem się w Firleju zakręcić w prawo w pierwszą drogę w prawo nie wiedziałem ani dokąd ona prowadzi ani w jakim jest stanie. Że tak powiem, dokonałem rozsądnego wyboru. Po 6 kilometrach dziurawego asfaltu znak drogowy poinformował mnie o "końcu nawierzchni". Byłem w lesie. Pozostało brnąć dalej. W ten sposób przy leśnej drodze odkryłem krzyż drewniany poświęcony partyzantowi.
p1000519.jpg
p1000519.jpg (249.45 KiB) Przejrzano 411 razy
p1000520.jpg
p1000520.jpg (180.08 KiB) Przejrzano 411 razy
A na drodze polnej krzyż poświęcony poległym powstańcom z 1863 roku.
p1000521.jpg
p1000521.jpg (254.28 KiB) Przejrzano 411 razy
p1000523.jpg
p1000523.jpg (220.06 KiB) Przejrzano 411 razy
Gdzie jestem wiedziałem dopiero po dotarciu do asfaltu (po paru kilometrach wśród pól) i przejechaniu tymże asfaltem do Kamionki. Ta miejscowość znajduje się na drodze do Kozłówki i Lubartowa więc byłem już prawie u siebie. Jeszcze tylko w Samoklęskach wykonałem zdjęcie tamtejszego pałacu wokół którego trwają jakieś prace remontowe.
p1000524.jpg
p1000524.jpg (225.34 KiB) Przejrzano 411 razy
Dość gwałtownie się ściemniało ale jeszcze dostrzegłem, że w zeszłym roku niemiłosiernie dziurawa drga z Garbowa w stronę Kozłówki ma świeżutką nawierzchnię.

Zapadły ciemności. Zaczął padać deszcz. A zapowiadali śnieg. :devil:

Mapka nie uwzględnia czternastokilometrowego odcinka z Puław do punktu A. Mapy googla nie wiedzą, że jest tam 1400 m leśnej drogi którą jeżdżę i wysyłają mnie długim objazdem.
zapuszczam wąsy, wyciągam szablę
pędzę na koniu po śmierć i chwałę
a żadna myśl nie mąci w głowie
bo tu emocje podsycają ogień
Dezerter "My Polacy"

Wróć do „Relacje z podróży”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość