Drodzy użytkownicy. Docierają do nas zgłoszenia o trudnościach w logowaniu do forum. Dotyczy to niektórych użytkowników, a może być spowodowane awarią z którą jakiś czas temu mieliśmy do czynienia.
Jeśli nie możesz zalogować się na swoje konto, prosimy o informację na adres: logowanie@tradytor.pl - niezbędne może być zresetowanie hasła, w którym pomożemy. Pozdrawiamy.

Do wieży ariańskiej i z powrotem.

Awatar użytkownika
trobal
Posty: 1198
Rejestracja: pt mar 13, 2009 9:32 am
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Do wieży ariańskiej i z powrotem.

Postautor: trobal » ndz mar 29, 2009 8:56 pm

Jeszcze zanim całkiem wiosna wybuchnie chciałem się trochę pokręcić w bliskiej okolicy. Później będzie mnie ciągnęło dalej. W pierwszym temacie niewiele w sumie pokazałem z Końskowoli. Dziś wykorzystując ładną pogodę troszkę się w niej zatrzymałem wbrew jej tranzytowemu charakterowi.

Kościół przyszpitalny z 1613 roku (p.w. Św. Anny):
01-konskowola.jpg
01-konskowola.jpg (218.01 KiB) Przejrzano 434 razy
02-konskowola.jpg
02-konskowola.jpg (257.79 KiB) Przejrzano 434 razy
03-konskowola.jpg
03-konskowola.jpg (254.46 KiB) Przejrzano 434 razy
Kościół parafialny (p.w. Znalezienia Krzyża Świętego).
04-konskowola.jpg
04-konskowola.jpg (178.43 KiB) Przejrzano 434 razy
05-konskowola.jpg
05-konskowola.jpg (183.51 KiB) Przejrzano 434 razy
Tu też pomniki upamiętniające poetę Franciszka Dyonizego Kniaźnina i gen. Józefa Orłowskiego. Obaj zmarli w Końskowoli.
06-konskowola.jpg
06-konskowola.jpg (265.89 KiB) Przejrzano 434 razy
07-konskowola.jpg
07-konskowola.jpg (248.62 KiB) Przejrzano 434 razy
Parafia powstała tu ok roku 1392. Praw miejskie za sprawą Tęczyńskich przyznano Końskowoli w 1532 roku - utracone w 1870. W mieście tym była główna siedziba administracji tej części dóbr Czartoryskich. Mieszkańcy brali aktywny udział w powstaniu styczniowym - oddział końskowolan brał udział w bitwie pod Żyrzynem. W roku 1905 Końskowola była dużym ośrodkiem włókienniczym. Wśród robotników działali delegaci z Łodzi. Jednak pierwsze boisko sportowe powstało dopiero w 1934 roku, a szkoła 7-klasowa w 1939. W okresie okupacji w Końskowoli były krótkotrwałe obozy jeniecki i obozy pracy. Było także getto - zlikwidowane ostatecznie w 1942 roku. Chociaż wojny nie przyniosły osadzie wielkich zniszczeń to jednak Końskowola podupadła głównie z powodu utraty wielkiej liczby mieszkańców.

Obiecałem też wcześniej, że będzie więcej o Kurowie. Jest okazja. Dziś poszukiwałem tu długo cmentarza żydowskiego. Jest umieszczony na mapach - i na wikipedii i w samym Kurowie na tablicy informacyjnej. Mogę się tylko domyślać o które miejsce chodzi. Nie ma żadnych oznaczeń ani nie widać macew. Jeżeli dobrze zgaduję to jest to teren zakreślony przez powyginane i pordzewiałe słupki niegdyś utrzymujące siatkę. Cały teren zakrywa wysoka, nie koszona trawa. Zdaje się więc, że to nie kirkut, a miejsce po nim. Ale czas na trochę historii.

Pierwszej informacji o Kurowie dopatruje się w użytym prze Galla Anonima określeniu castrum Galli co bywa tłumaczone jako gród Kura. Informacja ta jednak ma wartość legendy. W dokumencie z 1185 r. znajduje się informacja o istnieniu w Kurowie kościoła p.w. Św. Idziego. Gród powstał tu ok 1330 i później został przez Władysława Łokietka nadany Kurowskim. Prawa miejskie pochodzą z 1442 roku (odebrane w 1870). Pierwsze wzmianki o Żydach w Kurowie pochodzą z 1548 r. Gminę wyznaniową utworzyli oni tu w XVII w. Mieli synagogę i dwa cmentarze. W 1656 roku wielu kurowskich Żydów zginęło z rąk żołnierzy Stefana Czarnieckiego. W 1783 roku w Kurowie powstała szkoła parafialna założona przez Ignacego Potockiego, a prowadzona przez Grzegorza Piramowicza (proboszcza końskowolskiego). Pod Kurowem podczas powstania styczniowego gen. Dwernicki stoczył zwycięską bitwę z Rosjanami. A w 1915 armia niemiecko-austriacka toczyła tu ciężkie walki, których pamiątką pozostaje cmentarz.

Kościół w Kurowie z 1692 r. (przebudowany w XVIII w.)
08-kurow.jpg
08-kurow.jpg (250.31 KiB) Przejrzano 434 razy
Dzwonnica przy kościele i fragment szkoły Piramowicza.
09-kurow.jpg
09-kurow.jpg (192.6 KiB) Przejrzano 434 razy
Widok na plebanię (również budynek zabytkowy z końca XVIII w.)
10-kurow.jpg
10-kurow.jpg (225.79 KiB) Przejrzano 434 razy
Budynek Urzędu Gminy (z drugiej połowy XIX w.)
11-kurow.jpg
11-kurow.jpg (187.22 KiB) Przejrzano 434 razy
Cmentarz żołnierzy niemieckich i austriackich z 1915 roku.
12-kurow.jpg
12-kurow.jpg (266.39 KiB) Przejrzano 434 razy
13-kurow.jpg
13-kurow.jpg (266.63 KiB) Przejrzano 434 razy
14-kurow.jpg
14-kurow.jpg (264.19 KiB) Przejrzano 434 razy
15-kurow.jpg
15-kurow.jpg (256.61 KiB) Przejrzano 434 razy
W pobliżu Kurowa urodził się znany pewnie wszystkim gen. Wojciech Jaruzelski.

Kolejnym etapem wyjazdu był Markuszów. Tu odnaleźć zamierzałem 3 kościoły i dwa cmentarze. Osada podobnie jak Końskowola i Kurów leży na trasie Puławy-Lublin. Prawa miejskie otrzymała w roku 1330 a w dokumentach wspomniano o niej po raz pierwszy 13 lat wcześniej. Właścicielem osady od początku był ród Firlejów. Firlejowie odsprzedali jednak miasto. Od tego momentu przewinęło się tu wielu krótkotrwałych właścicieli. Najdłużej był w posiadaniu Sobieskich. Niewielka odległość od Kurowa sprawiła, że obie osady dzielą właściwie wspólną przeszłość odnośnie bitew rozgrywanych w pobliżu. Także i tu prawa miejskie utracono w 1870 roku. Miejscowa gmina żydowska w 1681 r. otrzymała zgodę na budowę synagogi. Do dziś został jednak tylko cmentarz z 7 macewami. W 1939 r. 1001 Żydów w Markuszowie stanowiło ponad połowę jego mieszkańców. I znów okupant zmienił stosunki ludnościowe. Likwidacja markuszowskiej społeczności żydowskiej nastąpiła w 1942 rok. Osada szczyci się miejscowym poetą ludowym Janem Pockiem. Zmarły w 1971 otrzymał pomnik stojący przy samej drodze tranzytowej na rynku. Ma też jednak swój grób na cmentarzu w Markuszowie i jego nagrobek uznałem za o wiele ciekawszy od kamiennego pomnika.
16-markuszow.jpg
16-markuszow.jpg (154.21 KiB) Przejrzano 434 razy
Niepowodzeniem zakończyły się moje poszukiwania kirkutu i cmentarza prawosławnego ale pozostawię sobie te zadania na później. Odnalazłem natomiast 3 kościoły, choć jeden z nich administracyjnie jest już w sąsiedniej wiosce i nie jest widoczny z głównej drogi. Przy samej szosie lubelskiej stoi kościół Św. Ducha z lat 1608-1609. Wzorowany prawdopodobnie na kazimierskiej farze. Projektantem był Włoch Piotr Durie. Kościół zapewniał opiekę dla 12 ubogich. Takie przytułki nazywano szpitalami. To samo dotyczy kościoła Św. Anny w Końskowoli.
17-markuszow.jpg
17-markuszow.jpg (206.46 KiB) Przejrzano 434 razy
18-markuszow.jpg
18-markuszow.jpg (197.58 KiB) Przejrzano 434 razy
19-markuszow.jpg
19-markuszow.jpg (240.22 KiB) Przejrzano 434 razy
Kościół parafialny p.w. Św. Józefa działa od 1690 roku. Powstał na miejscu kościoła drewnianego, który przez ponad 50 lat był zborem kalwińskim.
20-markuszow.jpg
20-markuszow.jpg (259.64 KiB) Przejrzano 434 razy
21-markuszow.jpg
21-markuszow.jpg (244.38 KiB) Przejrzano 434 razy
22-markuszow.jpg
22-markuszow.jpg (265.61 KiB) Przejrzano 434 razy
Kościół mariawicki. Powstał na początku XX w. ze składek członków Kościoła Mariawickiego. Obecnie remontowany. Jego konstrukcja sprawiła, że jest obecnie atrakcją jednak czytelną głównie dla architektów i budowniczych. Z zewnątrz wiele stracił po wymianie krycia dachu. Pierwotnie pokryty był gontem.
23-markuszow.jpg
23-markuszow.jpg (244.61 KiB) Przejrzano 434 razy
W ten sposób zakończyłem przegląd trzech miejscowości na trasie Lublin-Puławy i znalazłem się w jej połowie. Ale miejscowości te łączy nie tylko jedna droga. Także podobna przeszłość. Wszystkie mają miejską przeszłość. Powstańcze epizody. I we wszystkich od XIX w. do 1942 r. dominowała liczebnie społeczność żydowska. Większość z tej ludności została przetransportowana na miejsce zagłady w Sobiborze ale częściowo zabijanie prowadzono jeszcze na miejscu. Wszystkie te miejscowości mają w planach przywrócenie praw miejskich. Także Końskowola, która jest zagrożona wchłonięciem przez rozrastające się wciąż Puławy. Wszystkie też posiadają zabytki, które mało kto odwiedza. Większość turystów tędy jedynie przejeżdża, nawet się nie zatrzymując. Ja też ruszyłem dalej w stronę Nałęczowa.

Już nie daleko Nałęczowa, w miejscowości Strzelce stoi pomnik.
24-naleczow.jpg
24-naleczow.jpg (277.22 KiB) Przejrzano 434 razy
Napis na nim głosi:
Ofiarom hitleryzmu społeczeństwo Nałęczowa
W latach 1942-44 w miejscu tym zginęło ok. 1200 osób
narodowości polskiej, radzieckiej i żydowskiej.


Sam Nałęczów to miejscowość od dawna wypoczynkowa. Ale troszkę historii.

Z Nałęczowem graniczy wieś Bochotnica (nie ta pod Kazimierzem Dolnym choć pochodzenie nazwy pewnie mają wspólne). Od roku 1523 znalazła się ona w posiadaniu rodziny Samborzeckich, którzy rozpoczęli skupowanie ziem okolicznych. Po 100 latach już mówiło się o kluczu Bochotnickim. Mikołaj Samborzecki w swoich dobrach przeprowadził małą wojnę religijną gdy uległ wpływom reformacji. Zbrojnie zajął parafii i zburzył kościół. Jego następca Stanisław Samborzecki kościół odbudował - jest to kościół p.w. Św. Jana Chrzciciela. Jednak był to już okres upadku Bochotnicy, przez wieś wielokrotnie przechodziły wojska i przetaczały się wojny. Sytuacja zmieniła się po 1751 roku gdy dobra te nabył starosta wąwolnicki Stanisław Małachowski herby Nałęcz. Stanisław Małachowski wybudował tu swoją rezydencję oraz dokończył budowę murowanego kościoła. Jednak po śmierci małżonki "poczuł wiatr w żaglach" i przepuścił cały niemal majątek. Klucz (już) Nałęczowski nabył daleki krewny Stanisława Małachowskiego - Antoni Małachowski. Chory na podagrę uznał, że pomagają mu tutejsze zdroje. Te właściwości lecznicze zaczęto wykorzystywać dopiero w XIX w. Najpierw rodzina Antoniego wybudowała pawilon kąpielowy dla gości (istnieje do dzisiaj). Później (ale dużo później bo po drodze były dwa powstania które zatrzymały rozwój uzdrowiska) rozpoczęto budowę właściwego uzdrowiska. Zajęli się tym lekarz powracający ze ssyłki na Syberii. Uzdrowisko na dobre wystartowało w roku 1880 i działało z powodzeniem do wybuchu pierwszej wojny światowej. Po zniszczeniach wojennych w okresie II RP powoli uzdrowisko znów się rozkręcało ale szybko wybuchła druga wojna i nastąpiły jeszcze większe zniszczenia. Władze okupacyjne zamordowały niespełna 300 osób spośród mieszkańców Nałęczowa, w tym 200 Żydów. Po wojnie Nałęczów nadal był miejscem w którym toczono walki. Reaktywacja nastąpiła w roku 1960. A w roku 1963 Nałęczów został miastem.

Garść fotek z Nałęczowa bez samego uzdrowiska. Po takie odsyłam do Wikipedii - mają tam ładne.
25-naleczow.jpg
25-naleczow.jpg (268.28 KiB) Przejrzano 434 razy
26-naleczow.jpg
26-naleczow.jpg (183.27 KiB) Przejrzano 434 razy
27-naleczow.jpg
27-naleczow.jpg (272.6 KiB) Przejrzano 434 razy
28-naleczow.jpg
28-naleczow.jpg (255.9 KiB) Przejrzano 434 razy
29-naleczow.jpg
29-naleczow.jpg (254 KiB) Przejrzano 434 razy
30-naleczow.jpg
30-naleczow.jpg (279.73 KiB) Przejrzano 434 razy
31-naleczow.jpg
31-naleczow.jpg (258.26 KiB) Przejrzano 434 razy
32-naleczow.jpg
32-naleczow.jpg (228.41 KiB) Przejrzano 434 razy
33-naleczow.jpg
33-naleczow.jpg (279.46 KiB) Przejrzano 434 razy
Po pokrążeniu po Nałęczowie i zakupie piwa Nałęczowskiego (ekspedientka namówiła mnie na ciemne, a ja taki uległy) robionego w Chełmie udałem się do Wojciechowa.

Wg kronik kościelnych w Wojciechowie w 1328 powstał drewniany kościół p.w. Św Wojciecha. W związku ze strategicznym położeniem miejscowości, na trasie łączącej Kraków z Litwą pojawiła się tu i budowla obronna. Budowę zamku rozpoczęto w połowie XIV w. z inicjatywy Jana ze Szczekockich herbu Odrowąż. Dotąd zachowała się sucha fosa otaczająca tą kamienną budowlę. W 1481 roku klucz Wojciechowski przeszedł jako wiano w ręce rodu Pileckich, którzy wybudowali na majdanie mieszkalną wieżę i podnieśli wały ziemne. Sami przeprowadzili się w 1534 r. do pobliskich Bełżyc oddając Wojciechów w arendę Firlejom, a potem innym. W 1580 dzierżawcą był Stanisław Spinka. Będąc kalwinistom zburzył drewniany kościół w Wojciechowie a najwyższą kondygnację wieży oddał swoim współwyznawcom. Wśród nich znalazł się najznamienitszy kaznodzieja i pastor kalwiński Marcin Krowicki. Rolę wieży w następnych latach znacznie osłabiło wybudowanie nieopodal dworu. Kolejni dzierżawcy choć też wyznania kalwińskiego woleli zamieszkiwać w dworze, a wieżę próbowano zaadaptować do celów gospodarczych. W XVIII wieku w wyniku działań jezuitów kolejny dzierżawca przeszedł na katolicyzm. Nazywał się Teodor Orzechowski, a Wojciechów już od paru pokoleń był dzierżawiony przez jego rodzinę. W 1725 roku Teodor ufundował drewniany kościół w Wojciechowie. Został on w 1802 roku otoczony murem. Fundatorami muru byli kolejni właściciele Wojciechowa - ród Morskich. Wieża została w roku 1972 gruntownie wyremontowana i znalazł w niej siedzibę Gminny Ośrodek Kultury. Jego dziełem jest muzeum kowalstwa.

Obowiązkowo kilka zdjęć.
33-wojciechow.jpg
33-wojciechow.jpg (304.83 KiB) Przejrzano 434 razy
34-wojciechow.jpg
34-wojciechow.jpg (269.61 KiB) Przejrzano 434 razy
35-wojciechow.jpg
35-wojciechow.jpg (289.02 KiB) Przejrzano 434 razy
36-wojciechow.jpg
36-wojciechow.jpg (232.31 KiB) Przejrzano 434 razy
37-wojciechow.jpg
37-wojciechow.jpg (279.99 KiB) Przejrzano 434 razy
38-wojciechow.jpg
38-wojciechow.jpg (188.84 KiB) Przejrzano 434 razy
39-wojciechow.jpg
39-wojciechow.jpg (259.51 KiB) Przejrzano 434 razy
40-wojciechow.jpg
40-wojciechow.jpg (270.23 KiB) Przejrzano 434 razy
41-wojciechow.jpg
41-wojciechow.jpg (248.62 KiB) Przejrzano 434 razy
42-wojciechow.jpg
42-wojciechow.jpg (233.97 KiB) Przejrzano 434 razy
Kolejna miejscowość rozkładzie jazdy to Szczuczki. Nie wiem właściwie nic o tej miejscowości poza tym, że przechodzi przez nią trasa do Poniatowej. No i że jest w niej miejsce pamięci.
43-wojciechow.jpg
43-wojciechow.jpg (246.64 KiB) Przejrzano 434 razy
Upamiętniono tu zamordowanych mieszkańców wsi. Mordu dokonali okupanci niemieccy 1 października 1939.

Ale nie samą pamięcią człowiek żyje. Przy wjeździe do Szczuczek stoi "pomnik".
44-wojciechow.jpg
44-wojciechow.jpg (237.96 KiB) Przejrzano 434 razy
Ponieważ straciłem wiele czasu na poszukiwaniach miejsc których lokalizacji nie znałem pozostało mi już tylko wracać do Puław. Pojechałem najkrótszą (jak sądzę) drogą - przez Wąwolnicę.

Wąwolnica leży między Nałęczowem, a Kazimierzem Dolnym. Nie wiem czy można powiedzieć o niej że jest malowniczo położona. Jeżeli lokalizacja w dużym dołku pomiędzy wzniesieniami jest malownicze to Wąwolnica jest malowniczo położona. Już w roku 1027 byli to mnisi ze Świętej Góry i zastali gród. Prawa miejskie Wąwolnica miała od 1346 roku do (tradycyjnie) 1870. Kult Matki Boskiej Kębelskiej obecny jest tu wg podań od 1278 roku i ma związek z najazdem tatarskim. Miasto gościło benedyktynów i rozwijało się dość prężnie do XVII w. Wtedy to podobnie jak w pobliskim Nałęczowie rozpoczął się upadek spowodowany przemarszami wojsk i kolejnymi wojnami. Klasztor zniknął po kasacji zakonu w 1819 roku. W 1820 roku żyło w Wąwolnicy 1034 mieszkańców. 100 lat później Żydzi w liczbie 1034 stanowili 34% mieszkańców. Po okupacji hitlerowskiej największą tragedią było pacyfikacja Wąwolnicy przeprowadzona prze UB w 1946 roku. Co prawda były tylko dwie ofiary śmiertelne, które nie poniosły śmierci bezpośrednio z rąk ubeków ale niemal cała miejscowość została spalona, a mieszkańcom nie pozwalano ratować dobytku. Akcja ta miała na celu pozbawienie podziemia niepodległościowego oparcia w miejscowej ludności.

Ale wracając do samej lokalizacji... Jak wspomniałem Wąwolnica dość szczelnie wypełnia największe zagłębienie w ziemi w okolicy. Nawet cmentarz umieszczony jest na zboczach wzgórz i wchodzi w wąwozy.
46-wawolnica.jpg
46-wawolnica.jpg (268.08 KiB) Przejrzano 434 razy
45-wawolnica.jpg
45-wawolnica.jpg (258.93 KiB) Przejrzano 434 razy
Sanktuarium Matki Boskiej Kębelskiej mieści się na jedynym wzniesieniu wewnątrz Wąwolnickiego kociołka.
47-wawolnica.jpg
47-wawolnica.jpg (198.42 KiB) Przejrzano 434 razy
U jego podnóża urządzono drogę krzyżową do której ciągną co roku piesze pielgrzymki z okolicy.
48-wawolnica.jpg
48-wawolnica.jpg (262.92 KiB) Przejrzano 434 razy
A taka przechadzka tu może być przyjemna. Okolice ciągnące się do Kazimierza Dolnego bywają nazywane "Małymi Bieszczadami".
49-do_konskowoli.jpg
49-do_konskowoli.jpg (256.11 KiB) Przejrzano 434 razy
Ponownie będąc w Końskowoli sfotografowałem dawne zabudowania folwarczne.
50-konskowola.jpg
50-konskowola.jpg (168.08 KiB) Przejrzano 434 razy
Temat ten niech będzie przykładem na to jak nie należy pisać. Nawet małe zdjęcia w takiej ilości mogą uniemożliwić dojście do końca przy słabszym połączeniu.
zapuszczam wąsy, wyciągam szablę
pędzę na koniu po śmierć i chwałę
a żadna myśl nie mąci w głowie
bo tu emocje podsycają ogień
Dezerter "My Polacy"

Wróć do „Relacje z podróży”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość