Spacery po Brodnickim Pojezierzu

Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 651
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Spacery po Brodnickim Pojezierzu

Postautor: Majsterek » pn wrz 21, 2015 4:01 pm

Mimo że nie można tam dojechać tak jak nakazywałby rozsądek, że daleko, że na dojazd potrzebny długi czas... to bardzo warto.
Miło jest bowiem podziwiać teren nieprzekształcony a tak w różnorodność bogaty. Spacerować nad jeziorami, tropiąc i strzelając aparatem do różnorodnej zwierzyny, odpoczywać na polanach, nasłuchując bacznie odgłosów boru.
Jeśli chodzi o Pojezierze Brodnickie to jest to mezoregion w obrębie większej jednostki, o nazwie bardziej obrazowej: Pojezierze Chełmińsko - Dobrzyńskie. Kraina 100 jezior, małe mazury. Ale trzeba zaznaczyć, że kraina ta oddalona od Płocka tylko o 100 km, pozostaje dla turysty trudno dostępna. Stało się tak za sprawą dewastacji linii kolejowej Płock - Brodnica, zupełnie nieczynnej dla podróżnych na północ od Sierpca. Aby tam dojechać, bez roweru niestety, trzeba się w Sierpcu z szynobusu przesiąść na autobus. W efekcie w Brodnicy można być najwcześniej o 11.00, świtkiem pod południe.
Nie zważając na opisane trudności, wybraliśmy się tam z Anią w ubiegłym tygodniu, na mały spacer.
02-brodnica_05.jpg
Rodzina Łabędzi
02-brodnica_05.jpg (218.39 KiB) Przejrzano 125 razy
Obszar "peregrynacji" zawęziliśmy do Brodnickiego Parku Krajobrazowego - terenów położonych w bezpośrednim, północnym sąsiedztwie Brodnicy. Samo miasto trzeba było szybko opuścić, bo zatłoczone i zakorkowane raczej turystów odstrasza. Na szczęście trwa budowa obwodnicy. Niebieskim szlakiem ruszyliśmy nad jez. Niskie Brodno, gdzie przywitała nas, niedaleko młyna, cała rodzina sympatycznych łabędzi. Nie było o czym z nimi pogadać, zajęte one bardzo posiłkiem. Poszliśmy w kierunku lasu, mijając resztki po pomniku upamiętniającym śmierć kilkuset węgierskich Żydówek przywiezionych, zaharowanych na śmierć lub po prostu zabitych przez niemców w czasie IIWŚ (Baukomando "Weichel"). Miały im budować umocnienia w tym rejonie tysiącletniej rzeszy wielkoniemieckiej. Pomnika nie ma. Zostały resztki fundamentów. Dalej kierowaliśmy się na północ przez iglaste lasy porastające naddolinne pagórki, poszukując jeszcze jednego pomnika. Nie mam wiedzy czego konkretnie on dotyczył, znajdował się nad jeziorem, ale nie znaleźliśmy go. Cały teren porastają gęste krzaki. Prawdopodobnie również związany był z niemieckimi zbrodniami.
brodnica pomnik.png
Lokalizacja zniszczonego pomnika
brodnica pomnik.png (799.28 KiB) Przejrzano 124 razy
pomnik2.png
Przypuszczalna lokalizacja drugiego ze wspomnianych Miejsc Pamięci
pomnik2.png (779.9 KiB) Przejrzano 124 razy
Grodzisko.png
Grodzisko nad Niskim Brodnem
Grodzisko.png (665.09 KiB) Przejrzano 124 razy
Tutejsze bory obfitują w potężne okazy sosen, poprzetykane jedynie gdzieniegdzie brzozowym zagajnikiem, dają znać że to już bardziej północ niż centrum Polski. Malownicze są bardzo, szczególnie kiedy każą niby prostą drogą iść raz w górę raz w dół, i tak ciągle, powtarzając przy tym bieg brzegów doliny, przerysowując i okalając mniejsze i całkiem pokaźne parowy wiodące stróżki spływające z przyległych polan. Wędrówkę o tej przedjesiennej porze roku urozmaicają mieszkańcy lasu, zakrzątani w swych obowiązkach, zajęci zbieraniem zapasów kosztem mniejszej ostrożności, właściwej o innej porze roku. Pozwala to na lepsze ujęcia, szczególnie wiewiórek i dzięciołów.

10-brodnica_139.jpg
Wiewiórka w swoim żywiole
10-brodnica_139.jpg (339.43 KiB) Przejrzano 125 razy
04-brodnica_14.jpg
Wąwóz do Lisa
04-brodnica_14.jpg (348.65 KiB) Przejrzano 125 razy
03-brodnica_27.jpg
Lisa Młyn
03-brodnica_27.jpg (328.91 KiB) Przejrzano 125 razy
05-brodnica_19.jpg
j. Wysokie Brodno
05-brodnica_19.jpg (121.82 KiB) Przejrzano 125 razy
Z lasu wychodzimy pod osadą Lisa Młyn, do której schodzimy krętym wąwozem, aby zapoznać się z mielącym jeszcze 70 lat temu młynem na kanale łączącym jez. Wysokie i Niskie Brodno. Mamy tam też okazję by spojrzeć na jezioro, i całą dolinę z dołu. Mimo że zboża już zniknęły z pól, to dzięki brązowemu zabarwieniu gliniastych pagórków, widok jest bardziej kolorowy. Wracamy na niebieski szlak, który prowadzi do dawnego folwarku Anielewo, całkiem ładnie zachowanego, kontrastującego tylko z nowymi, bunkrowatymi domami, wyrastającymi tu jak grzyby po deszczu. Znaleźliśmy tu jeszcze jedną ciekawostkę - bardzo nietypową figurkę.
06-brodnica_37.jpg
Droga do Anielwa
06-brodnica_37.jpg (245.87 KiB) Przejrzano 125 razy
07-brodnica_47.jpg
Ciekawa figurka - Anielewo
07-brodnica_47.jpg (199.95 KiB) Przejrzano 125 razy
08-brodnica_48.jpg
Pozostałości folwarku w Anielewie
08-brodnica_48.jpg (261.01 KiB) Przejrzano 125 razy
09-brodnica_52.jpg
Drzewo w doniczce
09-brodnica_52.jpg (248.52 KiB) Przejrzano 125 razy
zmijewo.png
Ciekawe okolice
zmijewo.png (618.01 KiB) Przejrzano 123 razy
Dalej poszliśmy na powrót w las, mijając drzewo w doniczce - za taką można uznać studnię w której wyrosło. Takie opustoszałe resztki dawnych zabudowań to też tutaj nie rzadkość. W lesie za to zawsze spokojnie i ciekawie. Za sprawą głównie drobiazgów, takich jak kropelki rosy na trawie, czy niespotykane kolory grzybów porastających pnie drzew. Są tu dwa małe jeziorka, przyległe do przysiółka Foluszek (dawniej wchodzącego jak młyn Lisa w skład dóbr Krszyńskch): jez. Popel i jez. Czrtek. Niezwykle malowniczo wkomponowane w las, ciekawe przez pasące się nad nim do spółki z łabądkami gąski.
11-brodnica_58.jpg
11-brodnica_58.jpg (279.57 KiB) Przejrzano 125 razy
12-brodnica_59.jpg
12-brodnica_59.jpg (272.06 KiB) Przejrzano 125 razy
13-brodnica_61.jpg
j. Czartek
13-brodnica_61.jpg (137.27 KiB) Przejrzano 125 razy
14-brodnica_67.jpg
j. Czartek
14-brodnica_67.jpg (263.1 KiB) Przejrzano 125 razy
jez.png
Mnogość śródlesnych jeziorek okolis Wysokiego Brodna i Foluszka
jez.png (662.48 KiB) Przejrzano 124 razy
Tym oto sposobem leśny szlak doprowadził nas do Wysokiego Brodna - tak samo jak jezioro nazwanej dawnej rybackiej osady (wspominanej na kartach Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego z dwoma tylko domami. Szliśmy pod stok doliny, prosto do Zbiczna, w czasach dawniejszych zwanego Zbycznem, a jeszcze dawniejszych będącego własnością komturów brodnickich. Mamy tutaj obecnie siedzibę Gminy, kilka sklepów w których można się uczciwie zaopatrzeć oraz kilka agroturystycznych gospodarstw, dogodnych na nocleg. Nie pora jednak spać, pora maszerować odważnie nad kolejne jeziora. Po drodze mijamy ciekawą figurkę poświęconą św. Jakubowi, dawny niemiecki cmentarz, i aleją klonowo - jaworową docieramy na skraj boru.
Już powoli robi się szarawo. Pętla nad jeziorami i wracamy. Tymczasem, natrafiliśmy przy szosie do miejscowości Ciche dostojnego starca - pomnikowy dąb szypułkowy, swoimi rozłożystymi konarami tulącego wieczorny las, ponad którym rozpościera najwyższe gałęziste ramiona.
1-brodnica_70.jpg
Św. Jakub w Zbicznie
1-brodnica_70.jpg (307.01 KiB) Przejrzano 113 razy
2-brodnica_71.jpg
Zbiczno
2-brodnica_71.jpg (163.27 KiB) Przejrzano 113 razy
3-brodnica_72.jpg
Pamiątka po niemieckim cmentarzu
3-brodnica_72.jpg (331.73 KiB) Przejrzano 113 razy
4-brodnica_74.jpg
Pomnikowy Dąb
4-brodnica_74.jpg (356.11 KiB) Przejrzano 113 razy
Kolejne kilometry upływały pod osłoną szarzejącego sosnowego boru, w którym znaleźliśmy dobrze schowane, dawno pewnie przez nikogo nie oglądane małe jeziorko, któremu z racji braku nazwy na nowych mapach nadam nazwę "jez. Wieczorek". Zaraz za nim szeroko rozlewa się jez. Zbiczno, tajemnicze w wieczornej szarówce. Prędko mknęliśmy przez ciemniejący las, napotykając sarny, gaszące nad jeziorem pragnienie, by wyskoczyć w końcu na oświetlone jeszcze polany rozciągające się na wschód od Zbiczna. Tak nasz pierwszy dzień spaceru dobiegał końca, na nocleg szliśmy zupełnie po ciemku jeszcze parę kilometrów, nacieszeni otaczającym ciekawym światem.
5-brodnica_86.jpg
"Jez. Wieczorek"
5-brodnica_86.jpg (175.98 KiB) Przejrzano 113 razy
6-brodnica_91.jpg
Jez. Zbiczno
6-brodnica_91.jpg (136.63 KiB) Przejrzano 113 razy
Okolica rozpoznana na naszych mapach.
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 651
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Spacery po Brodnickim Pojezierzu

Postautor: Majsterek » ndz lis 27, 2016 10:17 pm

Na poprawę jesiennych, ponurych nastrojów mam coś z lata. Mam nadzieję że zachęcę kogoś wreszcie do odpowiedzi w tym temacie i podzielenia się podobnymi relacjami.

Pojezierze Brodnickie bywa nazywane krainą stu jezior. Tę okoliczność przyrody wypada wyzyskać możliwie dokładnie, jeśli chcemy poznać czym ta część pojeziernego niżu Polski różni się od przyległych makroregionów.

Jeśli jeziora połączone strugą układają się jedno za drugim, tworząc wodny szlak - mamy do czynienia z rynną jeziorną. Taki rodzaj krajobrazu należy poznawać z wykorzystaniem kajaka. Z poziomu lustra wody najładniej dają o sobie poznać porośnięte lasem pagórki i stoki dolinne okalające jeziorną misę. Szczególnie jeśli obraz ten zamalują jesienne kolory, a słońce rzuca dłuższe niż w pełni lata, łagodne, malownicze cienie.

Obowiązkową trasą kajakową do zaliczenia w okolicach Brodnicy jest odcinek łączący kilka jezior mieszczących się w długiej rynnie o przebiegu NW-SE w Brodnickim Parku Krajobrazowym. Ciek łączący jeziora nazwano Skarlanką i jest to bez wątpienia łatwiejszy do przepłynięcia z dwóch wyróżnionych, szlak w tej części pojezierza. Można oczywiście na różne sposoby urozmaicać trasę spływu, włączając pomniejsze jeziorka wypadające z nurtu Skarlanki. Na początek chciałbym jednak przedstawić odcinek 10km dający nacieszyć się urokiem krajobrazu w możliwie krótkim czasie – ok. 6 godzin umiarkowanego wiosłowania. Baza turystyczna a w szczególności wodniacka jest w okolicy rozwinięta wystarczająco aby obsłużyć narastający z roku na rok ruch. Podczas opisanego poniżej spływu kajaki wypożyczono w Brodnicy, z tanim transportem do miejsca startu oraz odwózką do miasta z mety wycieczki.

Spływ wygodnie rozpocząć spod jednego z mostów – w miejscu gdzie drogi łączące śródleśne miejscowości przecinają się z nurtem rzeczki. Posłużył temu mostek na drodze łączącej miejscowość Ciche z Tereszewem. Odgradza on jez. Wielkie Partęczyny od jez. Dębno. Na szerokie wody tego drugiego wypłyniemy kierując się na południe, zgodnie z nurtem. Pętla po jeziorze w poszukiwaniu drogi odpływu może być karkołomnym wyzwaniem, szczególnie kiedy po opłynięciu całego, dość długiego zbiornika okaże się że odpływ znajduje się całkiem niedaleko wejścia. Podpowiem, że należy trzymać się prawego (zachodniego) brzegu, aby po kilkuset metrach znaleźć się na wodach kanału wpadającego do jeziora Robotno. Przypominam że obowiązuje tu strefa ciszy, więc niech nikomu nie przychodzą do głowy wybryki z wykorzystaniem silników i innych głośnych wynalazków. Jesteśmy w królestwie przyrody, niech tylko jej dźwięki cieszą uszy.
06-IMG_5996.jpg
06-IMG_5996.jpg (454.7 KiB) Przejrzano 98 razy
07-IMG_6000.jpg
07-IMG_6000.jpg (256.96 KiB) Przejrzano 98 razy
05-IMG_5961.jpg
05-IMG_5961.jpg (432.88 KiB) Przejrzano 98 razy
Kolejnym nazwanym zbiornikiem zajmującym dno jeziornej rynny jest jezioro Kurzyny. Przepływamy je wprost i mniej więcej od wyjścia z tego zbiornika coś w powietrzu nie pachnie. Zapach przypomina dosłownie płockie, rafineryjne smrody. Nie jest to może zbyt dobra reklama dla rejonu turystycznego, ale siarkowodór w powietrzu nad Skarlanką ma zupełnie inne pochodzenie, nie są to fabryczne kominy. Sami wzbijamy go uderzając wiosłami w taflę wody – siarkowodór powstaje w procesie gnicia organicznej materii w tej części jeziornego obniżenia. Woda stoi tu niemalże w miejscu, na odcinku 3km, spiętrzona tamą na młynie w Grzmięcej. Za płynącymi kajakami rozcinającymi wodną połać widać tysiące pękających bąbli gazu – zjawisku temu towarzyszy dosadny smród zgniłych jaj.
Szerokim naturalnym kanałem dopływamy w końcu do wspomnianego, opustoszałego i zrujnowanego w kapitalistycznej Polsce młyna pod miejscowością Gaj-Grzmięca. Jest to obiekt dość sporych rozmiarów, w porównaniu do tych z rzek nizinnego Mazowsza. Inaczej był tu również rozwiązany system dostarczania wody na turbinę: z górnej strony wysokiej grobli przedzielającej rzekę woda spadała nabierając rozpędu szeroką na około 80cm rurą do położonego niżej budynku młyna. Nadmiar ulewał się betonową rynną-kanałem po drugiej stronie zejścia z grobli. Rzeczka jest tu faktycznie przerwana.
09-IMG_6011.jpg
09-IMG_6011.jpg (477.23 KiB) Przejrzano 98 razy
08-IMG_6008.jpg
08-IMG_6008.jpg (432.9 KiB) Przejrzano 98 razy
Następnym w kolejności do odwiedzin jest większe niż poprzednie zbiorniki, jezioro Strażym, również wydłużone zgodnie z ogólnym kierunkiem przebiegu rynny. Przy ujściu mijamy obmywany z obu stron cypel na którym miało znajdować się w średniowieczu grodzisko. Dalej wzdłuż nurtu, po lewej stronie, ciągnie się torfowiskowy rezerwat Bachotek. Towarzyszy nam po drodze wodne ptactwo, a w szczególności łabędzie i kaczki, niektóre bardzo rozkapryszone.
02-GR 106.jpg
02-GR 106.jpg (346.82 KiB) Przejrzano 98 razy
03-GR 118.jpg
03-GR 118.jpg (304.5 KiB) Przejrzano 98 razy
Są tu też obiekty związane z tragiczną historią. Gdy zauważymy na betonowy mostek przerzucony nad rzeką, wypada na chwilę zejść na ląd po prawej stronie by oddać hołd pomordowanym tu przez Niemców podczas okupacji drugiej wojny światowej polskich patriotach. Przypomina o tym stosowny obelisk i tablica informacyjna.

Przepływamy w końcu pod mostem, aby już nie długo wypłynąć na otwarte tonie czyściutkiego jeziora Bachotek – moim zdaniem jednego z piękniejszych jezior środkowych pojezierzy, okraszonego tajemniczą wyspą na swoim środku – również z reliktami wczesnośredniowiecznego grodziska, jak na wyspę przystało. Tutaj naszą dzisiejszą wycieczkę skończymy, a powyższy opis postaram się uzupełnić w przyległych wątkach o napotkanych po drodze ciekawostkach.
01-GR 071.jpg
01-GR 071.jpg (236.22 KiB) Przejrzano 98 razy
10-IMG_6050.jpg
10-IMG_6050.jpg (246.69 KiB) Przejrzano 98 razy
11-IMG_6053.jpg
11-IMG_6053.jpg (252.25 KiB) Przejrzano 98 razy

Wróć do „Relacje z podróży”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość