Drodzy użytkownicy. Docierają do nas zgłoszenia o trudnościach w logowaniu do forum. Dotyczy to niektórych użytkowników, a może być spowodowane awarią z którą jakiś czas temu mieliśmy do czynienia.
Jeśli nie możesz zalogować się na swoje konto, prosimy o informację na adres: logowanie@tradytor.pl - niezbędne może być zresetowanie hasła, w którym pomożemy. Pozdrawiamy.

Synogarlice nie dla wróbli

Awatar użytkownika
trobal
Posty: 1198
Rejestracja: pt mar 13, 2009 9:32 am
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Synogarlice nie dla wróbli

Postautor: trobal » pn maja 04, 2009 8:39 pm

Działo się to w XVIII w. w Sosnowicy o którą zahaczyłem w temacie o podróży do Włodawy. Bohaterowie opowieści: Tadeusz Kościuszko i Ludwika Sosnowska.

Gdy w 1775 roku Józef Sosnowski (późniejszy hetman wielki litewski) rozglądał się za nauczycielem rysunku, malarstwa i języka francuskiego zdecydował się na młodego szlachcica, kadeta Szkoły Rycerskiej, Tadeusza Kościuszkę. Nie musiał wiedzieć, że ten znany mu wcześniej jako dziecię chłopiec już rok wcześniej nawiązał kontakt z Ludwiką, gdy ta przebywała na pensji w Warszawie. Obowiązków nauczyciela chyba nie dawało się godzić z miłością do uczennicy. Tadeusz poprosił o rękę Ludwiki jej ojca. Wtedy to paść miały słowa "Synogarlice nie dla wróbli, a córki magnackie nie dla ubogich szlachciców". Czarna polewka, niespełniona miłość i porywcza młodość - blisko wybuchu? Wobec oporu ojca młody rycerz zwrócił się o pomoc do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego - i ten nie pomógł. No to jeszcze dodajmy do tego koktajlu pomoc przyjaciół i być może logistyczne wsparcie komendanta Szkoły Rycerskiej - Księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego. Wg planu Tadeusz miał uprowadzić Ludwikę i pod osłoną nocy wziąć z nią ślub w małym kościółku. W tym miejscu opowieść wpada na rozdroża. Jedni mówią, że Ludwika została przez przewidującego ojca wywieziona z Sosnowicy zaraz przed próbą porwania, inni, że złapał porywacza i jego ofiarę.

Ludwika ostatecznie została żoną wcześniej jej przeznaczonego Józefa Lubomirskiego. A Tadeusz wg legendy ze wstydu udał się za morze. Prawda to czy nie prawda? Jeszcze w 1789 roku Ludwika Lubomirska słała do Tadeusza Kościuszki nostalgiczne i pełne uczucia listy. Te się zachowały.
zapuszczam wąsy, wyciągam szablę
pędzę na koniu po śmierć i chwałę
a żadna myśl nie mąci w głowie
bo tu emocje podsycają ogień
Dezerter "My Polacy"
Awatar użytkownika
tete
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 769
Rejestracja: pt mar 13, 2009 10:37 am
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Synogarlice nie dla wróbli

Postautor: tete » pn maja 04, 2009 11:22 pm

Może bez tej niespełnionej miłości nie byłoby Insurekcji? ;)
Być rządzonym oznacza, pod pretekstem dbałości o dobro ogółu być zmuszanym do płacenia
Być rządzonym oznacza być uciskanym okradanym, oszukiwanym, drenowanym, represjonowanym
Taka jest władza, taka jest jej sprawiedliwość,
Taka jest władza, taka jest jej moralność.

(c) SS20 aka Dezerter
Obrazek

Wróć do „Legendy, mity, opowieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość