Strona 1 z 1

Nierozpoznane zbrodnie niemieckie w okolicach Sierpca, Płocka

: pn wrz 03, 2018 9:47 pm
autor: Majsterek
Mam pytanie do forumowiczów, szczególnie tych z okolic Sierpca.
Nie dotarłem jak dotąd do publikacji, a pokrywających się świadectw przekazywanych ustnie jest dość sporo. Chodzi o trzy kwestie:

  • Zbrodnia w lesie Troska za Sierpcem - miały przychodzić transporty z ludźmi do egzekucji. Śmierć miało ponieść kilkadziesiąt osób;
  • Akcja w Antoniewie koło Gozdowa. Duża część rdzennych mieszkańców została wywieziona w nieznane miejsce i nie wróciła. Za typowanie ludzi do wywózki odopowiadał "kolonista" bądź polski volksdojcz nazwiskiem Kamień, miały przeważyć jakieś względy osobiste. Został za to po wojnie zlikwidowany przez lokalnych ocalałych, możecie ich nazwać NSZ-towców;
  • Sprawa zlikwidowanych w Wymyślinie Żydówek - tutaj funkcjonował również obóz pracy dla kobiet - o tym wzmianki są w kilku wydawnictwach o tematyce sierpeckiej, ale nieścisłe.

Jeśli ktoś coś czytał/rozmawiał/pamięta, będzie dobrze jak się podzieli.

Re: Nierozpoznane zbrodnie niemieckie w okolicach Sierpca

: czw lis 08, 2018 8:38 pm
autor: Majsterek
Odnośnie pierwszego z wymienionych poprzednio zdarzeń, można coś wyczytać we wspomnieniach Stefanii Głuchowskiej:
Wojenne dzieciństwo w. Wspomnienia Sierpczan, Sierpc 1998 pisze:Zastraszanie było jedną z metod niemieckich. Wstrząsającym wydarzeniem była egzekucja na “Glinkach” (za szpitalem), gdzie 42 więźniów rozstrzelano, tylko Kazimierzowi Rzeszotarskiemu udało się zbiec. Oficjalnie wiedziano o podobnej egzekucji przez powieszenie w Rościszewie, a nieoficjalnie nocami wywożono chorych, starych, niezdolnych do pracy fizycznej i rozstrzeliwano w okolicznych lasach - np. na Trosce. Jeszcze po skończonej wojnie można było dostrzec ślady zasypanych rowów, na których ziemia zarywała się pod stopami. Nie oszczędzano też dzieci. Kiedy kierownik ogrodu miejskiego zaobserwował 2 dziewczyny biegające, a nie pracujące, na wieczornym apelu wymierzył kijem chłostę większości dzieciom. Bił, dopóki się nie zmęczył, a opiekunów na początku spoliczkował.
Wg wspomnień ostatniego świadka tamtych zdarzeń (ur. 1933, zam. Rydzewo), Niemcy mordowali tu dziesiątki jeśli nie setki ludzi, również dzieci, co najbardziej zatrważające, również przez masowe topienie w pobliskiej rzece Skrwie. Natomiast w materiałach IPN czytamy:
Archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, Ankiet Sądów Grodzkich sygn. 44, k. 667 pisze:Funkcjonariusze gestapo z Sierpca zastrzelili w lesie "Troska" oraz w pobliżu siedziby gestapo kilkudziesięciu Polaków chorych umysłowo, chorych wenerycznie i niedołężnych.
Ustalono nazwiska 5 ofiar:
Bednarski Władysław
Felic Zygmunt
Liszewska ?
Smardzewska ?
Strześniewska Aurelia


We wspomnieniach najstarszych mieszkańców Rydzewa przewija się informacja, o masowych egzekucjach nad samą Skrwą w rejonie Troski. Skazańcy mieli być topieni "hurtowo" w rzece!

Jak widać na zamieszczonej mapie, lasów w latach 30 nie było na Babcu-Trosce tyle co obecnie. To znacznie ułatwia sprawę jeśli chodzi o lokalizację. Właściwie pozostaje las na prawo od szosy w kierunku Szczutowa. Znajdują się tam dziwne zadolenia o bardzo nieregularnych kształtach. Zupełnie nie pasujące do łagodnie opadających do Skrwy obszarach przyległych. Tak więc będzie zwiad terenowy.
Screenshot_1.jpg
Screenshot_1.jpg (187.5 KiB) Przejrzano 1942 razy
Odnośnie drugiego punktu też jest pewna poszlaka w materiałach IPN:
Rejestr miejsc i faktów zbrodni popełnionych przez okupanta hitlerowskiego na ziemiach polskich w latach 1939-1945 Województwo płockie pisze:Żandarmeria i funkcjonariusze gestapo rozstrzelali około 40 osób, przywiezionych z terenu powiatu sierpeckiego. Danych personalnych ofiar nie ustalono

Re: Nierozpoznane zbrodnie niemieckie w okolicach Sierpca, Płocka

: wt maja 28, 2019 4:58 pm
autor: Majsterek
Rozszerzyłem temat, żeby nie rozdrabniać uwagi odwiedzających forum, tym razem jednak sprawa dotyczy terenów bliżej Płocka. Proboszczewice. Z dwóch źródeł "osobowych" uboga w szczegóły informacja o egzekucji, na którą spędzono jako widownię wiernych po niedzielnej mszy świętej, w celu zastraszenia oczywiście. Później skojarzyłem, że historia ta utrwaliła się w pamięci również rodzinnej. Nie pamiętam jednak szczegółów. Jeden z braci dziadka miał uczestniczyć jako świadek w tym niemieckim widowisku, przez przypadek akurat w tę niedzielę będąc w tamtejszym kościele. Skazańców było prawdopodobnie kilku, a miejscem zbrodni któraś z rozlicznych tamtejszych żwirowni, prawdopodobnie ta po drodze na Gozdowo. Ponawiam więc pytanie, może ktoś z forumowiczów coś kojarzy z rozmów ze swoimi rodzicami, dziadkami? Pisane źródła milczą.

Kolejny temat to powrót w rejon Sierpca. Borkowo Kościelne otaczają zręby niewielkich lasów. Gdzieś w jednym z nich znajdowała się/znajduje mogiła żołnierzy WP z Kampanii Wrześniowej, którzy po odwrocie i rozbiciu ukrywali się w tej okolicy. Niestety zostali zadenuncjowani przez któregoś z rozlicznych miejscowych folksdojczów. (A było ich tu wiele, o czym ludzie mówią do dziś, nie są to wspomnienia o dobrych, przedwojennych sąsiadach.) Rozmówca z Borkowa Kościelnego zdaje się rozróżniać tę sprawę, ale nie zna miejsca.
Rejestr miejsc i faktów zbrodni popełnionych przez okupanta hitlerowskiego na ziemiach polskich w latach 1939-1945 Województwo płockie:
BORKOWO KOŚCIELNE, gm. Sierpc
- 14.05.1940
Hitlerowcy rozstrzelali b. Żołnierzy WP.
Zwłoki ofiar zostały pochowane w miejscu egzekucji, w lesie. Nazwisk zamordowanych nie ustalono.

Re: Nierozpoznane zbrodnie niemieckie w okolicach Sierpca, Płocka

: czw maja 14, 2020 9:46 pm
autor: Majsterek
W Gulczewie w 1941 Niemcy mieli rozstrzelać 80 Żydów - zwłok nie ekshumowano. Tak więc, jeśli zdarzy się (a może już się zdarzyło :oczko2: ) że podczas prac budowlanych, w tej intensywnie zabudowywanej, ościennej, przypłockiej miejscowości ktoś znajdzie coś, czego nie chce znaleźć, to już mniej więcej wie co to jest.

Re: Nierozpoznane zbrodnie niemieckie w okolicach Sierpca, Płocka

: ndz maja 24, 2020 4:02 pm
autor: Majsterek
Chmieleszczyzna - ta nazwa miejscowości, a raczej przysiółka, dotyczy Starego Malanowa. Gestapo rozstrzelało tu w 1942 trzyosobową rodzinę. Ojciec, matka i córka zostali zabici przez niemieckich rzeźników za posiadanie radia.
Ta krótka wzmianka pojawia się w Rejestrze IPN, bez przytoczenia nazwiska, którego nie ustalono. To dziwne, bo jeśli była to cała rodzina, należałoby przypuszczać że to miejscowi. We wsi prawdopodobnie taka historia dotycząca sąsiadów zachowała się w przekazach mówionych. Może ktoś z forumowiczów, z okolic Mochowa, ma jakieś informacje na ten temat?
Załączam mapkę, żeby zorientować, gdzie się to mieści:
Chmieleszczyzna.jpg
Chmieleszczyzna.jpg (159.28 KiB) Przejrzano 58 razy