Ewangelicka parafia w relacji z 1899 roku - Płock

Awatar użytkownika
Thomas
Moderator globalny - Stowarzyszenie
Posty: 1568
Rejestracja: wt gru 01, 2009 8:40 pm
Lokalizacja: Sierpc
Kontakt:

Ewangelicka parafia w relacji z 1899 roku - Płock

Postautor: Thomas » pn kwie 26, 2010 10:48 am

Poniższa relacja pochodzi z numeru 8 "Zwiastuna ewangelicznego" z 1899 roku. Dość ciekawy materiał.
Z Płocka piszą nam, co następuje:

Zbór nasz liczy około siedmiuset rodzin, z których sto mieszka w mieście, czterysta zaś we wsiach blisko Płocka położonych, a tylko około dwustu rodzin ma więcej niż milę do kościoła parafialnego. Większa część parafian rozumiejąc po polsku, mówi jednak przeważnie po niemiecku: miejska część mówi prawie wyłącznie po polsku. Dla niej też odprawiają się od czasu do czasu nabożeństwa w języku polskim. Nabożeństwa odbywają się nie tylko w kościele parafialnym w Płocku, ale także w kantoratach: Białobrzegach, Liszynie, Nowym Boryszewie i Karwosieku Kapitulnym. Zarówno w Płocku, jak i w kantoratach, oprócz głównych, odprawiają się także nabożeństwa nieszporne, już to dla dzieci, już to misyjne, pasyjne lub biblijne. Liczba dzieci, uczęszczających na nabożeństwa specjalnie dla nich przeznaczone dochodzi do stu. Przy nauczaniu dzieci pomagają pastorowi jeden mężczyzna i pięć dam. Zborownicy uznając pożytek tych nabożeństw, coraz chętniej na nie przysyłają swe dzieci, aby one za młodu już poznały i umiłowały .Tego, który i dla nich oddał swe życie w ofierze.

Zycie duchowne w zborze jest rozwinięte. Dowodzą tego hojne ofiary, składane dla biednych na gwiazdkę, jak również ofiary misyjne. Przy odbytej u nas w tym roku po raz pierwszy uroczystości misyjnej zebrało się 175 rb.

W Maszewie i Nowym Boryszewie mamy chóry puzonistów, w Maszewie oprócz tego chór śpiewaków. Mieliśmy i w Płocku bardzo dobry chór śpiewaków, prowadzony Umiejętnie przez byłego kapelmistrza, p. Grininlerga, a później przez p. Poltzocha. Rozpadł się on jednak z powodu niezgody członków. Może z czasem zbierze się znów chór tak bardzo dla kościoła pożądany.

Kościół nasz, dawniejszy klasztor dominikański, z zewnątrz nie wygląda okazale, za to wewnątrz lepsze sprawia wrażenie. Żyrandole z których jeden jest darem rodziny Ś.p. ks. Boernera, a szczególniej ołtarz i ambona są ozdobą takowego.

Brak nam tylko bardzo nakryć na ołtarz. N a czas pasyjny i adwentowy nie mamy wcale nakryć stosownych. Pani B. ofiarowała w tym roku kościołowi ładne, własnoręcznie haftowane nakrycie komunijne. Może jej przykład znajdzie chętnych naśladowców.


W mniej korzystnym stanie, znajduje się należący do parafji filiał: Dobrzyń nad Wisłą. Zbór ten liczy 180 rodzin. Życia religijnego w nim prawie wcale nie widać. Parafianie są rozproszeni, a brak szkół uniemożliwia wywarcie wpływu dodatniego. Dalby Bóg, żeby i tu stosunki zmieniły się na lepsze, ażeby obydwa zbory umacniały się coraz więcej w prawdziwej, wiodącej wierze
"Wśród mazowieckich złotych pól
Leży Wacława dzielny gród.
Tu Sierpienicy wody nurt
Wpada w ramiona siostry Skrwy."
Awatar użytkownika
mieszk124
Posty: 45
Rejestracja: ndz lip 18, 2010 6:14 pm
Lokalizacja: Płock

Re: Ewangelicka parafia w relacji z 1899 roku - Płock

Postautor: mieszk124 » śr lip 26, 2017 5:37 pm

Bardzo ciekawe informacje.

Moja trzykrotna prababka Rozalia Ludwika Mieszkowicz z domu Halfbach ( Halbpfaff)była ewangeliczką i co najmniej od ślubu do swojej śmierci mieszkała w Płocku. Urodziła się w 1849 roku w Soplu parafii Stary Waliszew (łódzkie), a zmarła w 1923. Historia jej rodziny jest bardzo ciekawa. Ojciec Andrzej urodzony w Władysławowie ówczesnym woj. kaliskim, matka Joanna z domu Hilke , córka leśniczego, urodzona w Chociszewie par. Parzęczew. Ślub biorą w Ozorkowie 1832 roku i osiedlają się w Soplu. Ojciec był czeladnikiem w tamtejszej papierni należącej do Waclawa Thraumera, słynącej z napisu Gott segne Pollen. Znak wodny tej papierni znaleźć można chociażby w aktach miasta Płocka. Po jakimś czasie papiernię zamknięto (nie mogę dotrzeć do danych, w których to znalazłem, stąd nie pamiętam kiedy dokładnie). Cała rodzina musiała przenieść się wkrótce do Soczewki, tam także była papiernia. O ile mam akty urodzeń całego potomstwa urodzonego w Soplu, to z tą Soczewką mam spory problem. W spisie ludności stałej w Płocku Rozalii przypisano miejsce urodzenia Soczewka zamiast Sopel, stąd moje pierwsze domysły o przeprowadzce. Jej brat WIlhelm w 1876 bierze ślub w Płocku. Znalazłem także akt potwierdzający, że jej drugi brat Adolf mieszkał w Soczewce. Więc co najmniej trójka rodzeństwa przeprowadziła się z Sopla do Soczewki/Plocka. Jednak nie znalazłem jeszcze nigdzie aktów zgonu Andrzeja i Joanny, na pewno nie odbył się ich pogrzeb w Starym Waliszewie, przejrzałem dokładnie akta. Z Soczewką mam ten problem, że nie wiem do jakiej parafii mogli być przypisani.

Pozdrawiam,
Patryk

Wróć do „Ślady osadników i kolonistów”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość