Drodzy użytkownicy. Docierają do nas zgłoszenia o trudnościach w logowaniu do forum. Dotyczy to niektórych użytkowników, a może być spowodowane awarią z którą jakiś czas temu mieliśmy do czynienia.
Jeśli nie możesz zalogować się na swoje konto, prosimy o informację na adres: logowanie@tradytor.pl - niezbędne może być zresetowanie hasła, w którym pomożemy. Pozdrawiamy.

Miejsce ludobójstwa - Brzezinki (pow. Brodnicki)

Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 745
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Miejsce ludobójstwa - Brzezinki (pow. Brodnicki)

Postautor: Majsterek » pn lis 28, 2016 7:10 pm

Cichy las między jeziorami Brodnickiego Parku Krajobrazowego, stare sosny towarzyszą piechurom przemierzającym zielony turystyczny szlak. Prowadzi tędy leśna droga z Brzezinek do Pokrzydowa, przecinająca mostkiem nurt Skarlanki między jeziorami Strażym i Bachotek. W oddaleniu od większych ludzkich siedzib, w dolinnym zagłębieniu Niemcy dokonywali tu rzezi. Zamordowali kilkuset Polaków a pod koniec wojny, w obawie przed ujawnieniem zbrodni spalili ciała - jak w wielu innych przypadkach. Jesienią 1944 roku w tym samym lesie ekspedycja gestapo przez dwa tygodnie wykopywała trupy pomordowanych i paliła je. Nocami zwłoki dowożono tu również z innych miejsc. - Podaje Gazeta Brodnicka. Kilka metrów powyżej znajduje się wąwóz, przed wojną strzelnica wojskowa, którą hitlerowcy wykorzystali jako miejsce dla swych zbrodni. Zabijać zaczęli już 10 września 1939.
Kim były ofiary? - głównie okolicznymi mieszkańcami, choć nie tylko. Część nazwisk ma brzmienie niemieckie - wielu było w okolicach ewangelików, krew mieszała się bez względu na pochodzenie.
Kim byli mordercy? - Nadludźmi żądnymi przestrzeni życiowej, zdolnymi zabijać w imię przekonania o wyższości swej rasy, zdecydowani pozbyć się niepotrzebnych podludzi. Do dziś śpiewają "Niemcy, Niemcy ponad wszystko, Ponad wszystko na świecie", (w swoim hymnie).
1-brodnica_163.jpg
1-brodnica_163.jpg (322.67 KiB) Przejrzano 817 razy
2-brodnica_164.jpg
2-brodnica_164.jpg (262.84 KiB) Przejrzano 817 razy
Pomnik zaprojektował Juliusz Wilski z Bydgoszczy. Wybudowano go i odsłonięto w kwietniu 1958 roku a w listopadzie 2012 nadleśnictwo Brodnica przeprowadziło remont. Umieszczono tablicę z nazwiskami niektórych tylko, zidentyfikowanych ofiar. Pozostawiono miejsce na kolejne tablice z nazwiskami - badania trwają.
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 745
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Miejsce ludobójstwa - Brzezinki (pow. Brodnicki)

Postautor: Majsterek » wt cze 25, 2019 7:43 pm

Odwiedzając Brodnicki Park Krajobrazowy, trudno ominąć to miejsce. Z roku na rok nazwisk na tablicach przybywa. Całe szczęście że są ludzie, którzy chcą pamiętać uzupełniają braki w spisie poległych. Tablica informuje, że Niemcy mogli tu zamordować nawet 1000 Polaków. Najbardziej jednak wzrusza przekaz zawarty na małej, zafoliowanej karteczce pozostawionej przez wnuków jednego z zamordowanych. Warto by się tu znalazł.
1-DSC_0250.JPG
1-DSC_0250.JPG (98.26 KiB) Przejrzano 521 razy
3-DSC_0253.JPG
3-DSC_0253.JPG (91.6 KiB) Przejrzano 521 razy
2-DSC_0251.JPG
2-DSC_0251.JPG (140.69 KiB) Przejrzano 521 razy
W Czasie Brodnicy możemy poczytać o okolicznościach tragedii która miała tu miejsce:
Teren za obeliskiem stanowił bowiem naturalną, idąc za zbrodniczą myślą egzekutorów - idealną wręcz - wysoką stromiznę, która u podnóża tworzyła zaokrągloną nieckę. To w niej mogły grzęznąć kule po przeszyciu na wylot ciał rozstrzeliwanych tu Polaków, dochowującą tajemnicy dokonanej tu masakry. O ile tak właśnie było, wzrok ginących tu ludzi mógł być skierowany na spokojną toń jeziora Bachotek lub na ptaki, krążące nad rosnącym tu wówczas zagajniku. Już 10 i 16 września 1939 roku i 18 października rozstrzelano tu 6 osób. Jak zeznał owczarz z Brzezinek Władysław Germann i gorzelany Władysław Kurlęda - 26 października 1939 r. - przez Brzezinki przejechały nieoświetlone trzy ciężarówki i trzy samochody osobowe. Przed lasem zatrzymały się. W świetle reflektorów wyładowano skazańców i poprowadzono w miejsce zbrodni. Następnie było słychać serię strzałów z karabinu maszynowego. Potem ciała zasypano ziemią w rowie na przestrzeni 12 metrów i udeptano żołnierskimi butami. Wiadomo, że wśród sprawców tej egzekucji był syn właściciela majątku w Żmijewie Hans Günter Höltzel, leśniczy z Birkenka Albert Lothar Kratzke oraz ślusarz Delan.
(...)
Najgorsi byli tutejsi Niemcy, którzy z dawnych sąsiadów, po rozpoczęciu wojny zmienili się w krwiożercze bestie - wspomina Barbara Radacka - Był 16 października 1939 roku, kiedy pod wieczór po ojca przyszli Niemcy. Powiedzieli „Kommen Sie mit!” i bez pożegnania kazali wyjść mu z domu. Tata był nauczycielem w Bursztynowie. Wyszedł, pozostawiając swoją żonę, a naszą matkę oraz siostrę, która miała 9 lat i mnie - miałam 11 lat. Przed wyjściem zdołał tylko ściągnąć ze ściany krzyżyk, który zabrał ze sobą. Nie mieliśmy pojęcia, dokąd go zabrano. Nasza mama pojechała jednak do Brodnicy i sobie jedynie znanymi metodami zdołała dowiedzieć się o przetrzymywanych więźniach na ulicy Paderewskiego. Jakimś cudem tam dotarła. Tata, który siedział w celi blisko okna, na dźwięk jej szeptów przełożył przez kratę swoją rękę. Mama na chwilę zdołała ją pochwycić. Chociaż nie zdołali zamienić nawet słowa, poczuła po specyfice i sile tego uścisku, że jest to ich ostatnie pożegnanie. Dla niej i dla nas. Wiedziała, że ma jeszcze dwie córki, dla których musi żyć. Zdołała więc dojść do siebie i wrócić do nas. Potem dowiedzieliśmy się o bestialskich mordach Polaków w lasach koło Brzezinek nad jeziorem Bachotek. Jakiś czas później krzyżyk ścienny naszego taty przyniósł nam ksiądz z Jabłonowa Józef Czubek. Powiedział nam jedynie dla otuchy, że czas goi rany.

Wróć do „Mogiły i miejsca straceń”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości