Strona 1 z 1

Miejsce niemieckiej egzekucji - Księte (las, pow. brodnicki)

: wt mar 24, 2015 2:00 pm
autor: Majsterek
Miejsce egzekucji członków "Legionu Orła Białego" zamordowanych przez Niemców 20.01.1942.
Na mapie
1-DSC_0615.JPG
1-DSC_0615.JPG (115.44 KiB) Przejrzano 3413 razy
07-DSC_0616.JPG
07-DSC_0616.JPG (62.13 KiB) Przejrzano 3413 razy
ok 1 km na wschód znajduje się miejsce w którym Niemcy zakopali ciała ofiar:
Na mapie

Na tablicy dane poległych:
03-DSC_0609.JPG
03-DSC_0609.JPG (102.72 KiB) Przejrzano 3417 razy
02-DSC_0608.JPG
02-DSC_0608.JPG (112.32 KiB) Przejrzano 3417 razy
01-DSC_0606.JPG
01-DSC_0606.JPG (106.84 KiB) Przejrzano 3417 razy

Re: Miejsce niemieckiej egzekucji - Księte (las, pow. brodnicki)

: ndz cze 02, 2019 9:24 pm
autor: Majsterek
Antoni Witkowski przytacza w książce mordercy z selbstschutzu szczegóły egzekucji, jak pisze, na podstawie relacji pisemnej nieznanego autora, opowiadań rodziny oraz akt dochodzeniowych KBZH:
Więźniów, wśród których znaleźli się mieszkańcy Torunia, powiatu lipnowskiego i miejscowi przywieziono z Brodnicy, chociaż niektórzy ludzie zeznają, że z Grudziądza. Na noc zostali zamknięci w komórce. Rano zawieziono ich samochodem do Lasu Księte, gdzie Niemcy zdążyli już zgromadzić miejscową ludność jako świadków egzekucji. W tym samym czasie kopano doły, ustawiano słupy, by do nich przywiązać ofiary.
Polacy stali w szeregu z związanymi oczami. Jeden ze skazanych Leśniew lub Leśniewski z lipnowskiego krzyknął:
- Panowie! Darujcie życie! Jestem kamieniarzem, mam dopiero trzydzieści dwa lata, żonę i pięcioro małych dzieci...
W tym momencie został odepchnięty na bok przez Grotiana, tego samego żandarma, który mordował Polaków w lasach Skrwileńskich.
- Mordujecie nas - odezwał się wtedy - ale pamiętajcie, Polacy pomszczą naszą śmierć.
- On ma małe dzieci, zastrzelcie mnie - wystąpił z szeregu Antonii Strzeszewski, osiemnastoletni kleryk z Niepokalanowa. - Nie zawiązujcie mi oczu, ja nie boję się śmierci.
- Za wiarę i ojczyznę, niech żyje Polska - krzyknął Leśniew.
Niemiec dopadł go, uderzył w twarz, ściągnął z szyi szalik i zawiązał nim więźniowi usta.
- Niech żyje Polska! - odezwał się znów głos z lewej strony szeregu.
Huknęły strzały, następne. Aby nikt nie pozostał żywy, selbstschutze dobijali wszystkich strzałem z pistoletu.
Zwłoki wrzucono do wspólnej mogiły, gdzie przeleżały do końca wojny.