Drodzy użytkownicy

Doceniamy zaangażowanie tak wielu z Was w redagowanie i rozwijanie zasobu wiedzy zgromadzonej na naszym forum. Korzystanie z tego zbioru historii, wspomnień, opisów, fotografii jest jednak możliwe tylko pod warunkiem opłacenia należności za utrzymanie serwera na którym gromadzone są dane. Zwracamy się do Was z prośbą o drobne nawet wpłaty, które pozwolą nam utrzymać i rozwijać witrynę. Wtedy będziemy mogli dalej wspólnie cieszyć się z odkrywania naszej ojczyzny, a na pewno nie zabraknie miejsca na przechowywanie kolejnych informacji.

Jeśli uznacie za słuszne wesprzeć forum wpłatą wg własnego uznania i możliwości, będziemy jako administratorzy forum i strony internetowej bardzo wdzięczni.
Informacje niezbędne do dokonania płatności:

Odbiorca: Stowarzyszenie TRADYTOR
Nr konta: 68 2130 0004 2001 0554 6429 0001
Tytuł płatności: Składka na serwer

Z góry dziękujemy i zachęcamy do aktywnego korzystania z naszej wspólnej kopalni wiedzy.

Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Awatar użytkownika
zbyszekg9
Posty: 1546
Rejestracja: pn paź 28, 2013 3:32 pm

Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: zbyszekg9 » pn kwie 12, 2021 8:32 pm

Na południowym skraju jeziora Wielkiego (administracyjnie teren przynależy chyba do wsi Żagno), w lesie opisywanym na mapach jako Dworska Góra, w odległości kilkunastu metrów od ścieżki prowadzącej wzdłuż brzegu akwenu, wypatrzyłem mogiłę jak na zdjęciach. Próbowałem znaleźć coś w sieci na jej temat - bez powodzenia. Tu na forum chyba też nie było o niej wzmianki. Zatem pozostaje mi zaapelować do cokolwiek wiedzących o parę słów komentarza. Mogiła jest jak widać zadbana, nosi ślady pamięci żyjących o tym miejscu i tu pochowanym/pochowanych (znicze i kwiaty). Niestety brak jakiejkolwiek informacji identyfikującej. Wpis umieszczam w tym dziale spodziewając się związku miejsca z martyrologią narodu polskiego.
Załączniki
ZDJ_0059.JPG
ZDJ_0059.JPG (340.78 KiB) Przejrzano 1186 razy
ZDJ_0060.JPG
ZDJ_0060.JPG (338.75 KiB) Przejrzano 1186 razy
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 845
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: Majsterek » wt kwie 13, 2021 11:17 am

Może to być upamiętnienie miejsca egzekucji i pochówku 6 mieszkańców okolicznych miejscowości, podejrzanych o współpracę z partyzantami. Niemcy 12.09.1944 zamordowali w Żagnie następujących Polaków:
  • Błaszkiewicz Kazimierz, l. 21, Kostrzębie
  • Jabłoński Józef, l. 47, Żuchowo
  • Jędrzejewski Jan, l. 45, Żuchowo
  • Ruszkowski Władysław, l. 60, Żagno
  • Wojciechowski Stanisław, l. 47, Żuchowo
  • Żołnowski Stanisław, l. 48, Józefkowo
Po ekshumacji zwłoki przeniesiono na cmentarze w Karnkowie i Skempem.

Dane wg Rejestru Miejsc i Faktów (...) GKBZHP.
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 845
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: Majsterek » czw kwie 15, 2021 6:16 pm

Zbyszku, jeśli jest taka możliwość, poproszę o współrzędne. Tyle razy w zeszłym roku spacerowałem w tych okolicach a nie znalazłem tego miejsca. Być może będę w Skępem w najbliższym czasie, zapytam miejscowych o ten "grób".
Awatar użytkownika
zbyszekg9
Posty: 1546
Rejestracja: pn paź 28, 2013 3:32 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: zbyszekg9 » czw kwie 15, 2021 6:33 pm

Piotrku, bardzo proszę N52 51.070 E19 19.350. Powodzenia!
Awatar użytkownika
Majsterek
Administrator - Stowarzyszenie
Posty: 845
Rejestracja: pn lis 15, 2010 11:20 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: Majsterek » czw kwie 15, 2021 8:34 pm

Dzięki bardzo Zbyszku.
Zakładam że czegoś się dowiem. Zamieszczony wyżej spis poległych dotyczy miejsca egzekucji które już wcześniej opisywałeś: Miejsce egzekucji - Żagno. Okazuje się jednak że w Żagnie Niemcy urządzili jeszcze jedną egzekucję. 12.09.1939, zaraz po zajęciu miejscowości żandarmeria niemiecka rozstrzelała 5 mieszkańców Żagna i okolicznych wsi pod zarzutem wsparcia udzielanego partyzantom. Być może to będzie właściwszy trop.

Do tego trzeba dodać, że w Józefkowie (które otacza skraj jeziora) zanotowane są dwie egzekucje:
1943 - Jagdkomando rozstrzelało koło jeziora 3 mieszkańców Józefkowa, podejrzanych o współpracę z partyzantami. Ekshumacja w 1945. (Rozpoznano: Jabłoński i Parkiewski ? Paskiewski)
1944 - Również Jagdkomando z Ligowa rozstrzelało 3 Polaków, mieszkańców Józefkowa. Zwłoki ekshumowane na cmentarz. Zamordowani to ojciec i syn Lubińscy oraz Smulewicz Czesław.
Awatar użytkownika
Dziadek Jacek
Posty: 114
Rejestracja: ndz lut 02, 2014 10:50 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: Dziadek Jacek » ndz kwie 18, 2021 8:27 pm

Dostałem taką wiadomość
Tak, wiemy o tej mogile, ale to nie na Dworskiej Górze tylko w Józefkowie.
Odszukam artykuł w gazecie i podeślę.
Może pamiętasz z opowieści, że zabito jakiegoś cudzoziemca. Miał dobre buty i to było powodem zabójstwa. Podobno go pochowano właśnie nad Jeziorem Wielkim blisko Józefkowa.
Czekam na ciąg dalszy.
Awatar użytkownika
zbyszekg9
Posty: 1546
Rejestracja: pn paź 28, 2013 3:32 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: zbyszekg9 » ndz kwie 18, 2021 8:54 pm

To może w kwestii Dworskiej Góry. Nie jestem z okolic Skępego, więc nie wiem, jak miejscowi nazywają poszczególne rejony i części lasu. Napisałem Dworska Góra, ponieważ takim mianem określa tę część lasu mapa topograficzna w Geoportalu.
Józefkowo.jpg
Józefkowo.jpg (152.42 KiB) Przejrzano 721 razy
Notabene w tym rejonie mapa pokazuje krzyż (to ten otoczony na czerwono), jednak oddalony jest on od znalezionej przeze mnie mogiły (czerwony punkt w czerwonej obwódce) o ok. 380 m w linii prostej. Czy to niedokładność mapy czy też zupełnie inny obiekt?
Ale wracając do Dworskiej Góry. Okazuje się, że taką nazwę nosi jedna z ulic Skępego położona co prawda nad jeziorem Wielkim, ale w zupełnie innym miejscu. Stąd też mogą pojawiać się zakłócenia w przekazie, jeśli chodzi o lokalizację. Niewykluczone więc Dziadku Jacku, że to może być właściwy trop...
Awatar użytkownika
Dziadek Jacek
Posty: 114
Rejestracja: ndz lut 02, 2014 10:50 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: Dziadek Jacek » pn kwie 19, 2021 9:11 am

"Dworska Góra" - las, zaczynał się za Węgornią a właściwie za domkiem gajowego Zielińskich. Już go nie ma. Teraz drogę na Pokrzywnik wyasfaltowano i jest mostek. Dawniej do lasu na jagody albo po chrust przechodziło się kładką po przepuście albo w bród przez Strugę (Mień), w otoczeniu stada podskubujących gęsi. Często obchodziliśmy jezioro zwłaszcza tą stroną ale najczęściej przypływaliśmy kajakami zostawiając je przy remizie. Chyba z tego powodu grobu nie pamiętam.

Czekam na ten wspomniany artykuł od kuzynów bo ta podana informacja nie ma potwierdzenia w mej pamięci. W pamięci mojej matuli (już dawno ś.p.) też nic takiego nie zaistniało. Wprowadziła się do Lipna pod koniec lat czterdziestych.
Awatar użytkownika
Dziadek Jacek
Posty: 114
Rejestracja: ndz lut 02, 2014 10:50 pm

Re: Mogiła - Las Dworska Góra (okolice Skępego)

Postautor: Dziadek Jacek » wt kwie 20, 2021 10:53 pm

Mam ten artykuł. Ponoć wersji wydarzenia było więcej.
Historie zapomniane

Historia, która została upamiętnione w niniejszym artykule, jest zapewne jedną z wielu tragedii ludzkich, jakie miały miejsce na terenie naszej gminy. Artykuł ten jest dowodem na to, iż pomimo upływu lat i różnych kolei losu,jakimi toczyły się powojenne dzieje Polski, pamięć jest najlepszym kronikarzem wydarzeń. Opowieść ta powstała w oparciu o materiał wspomnieniowy uzyskany od żyjących jeszcze mieszkańców, bezpośrednich i pośrednich świadków tego zdarzenia. Był rok 1945, zbliżał się kres hegemonii Niemiec hitlerowskich. Dla wielu ludzi był to czas nadziei i radości z powodu rychło kończącej się wojny. Na obszarze Polski, zgodnie z ówczesną propaganda, „wolność” na karabinach nieśli żołnierze Armii Czerwonej. Wraz z dynamicznie przesuwającą się linią frontu, krok w krok za żołnierzami podążali ludzie, dla których koniec wojny miał stanowić początek nowego, lepszego życia. Dla wielu żołnierze Armii Czerwonej byli wybawcami, Wyzwolicielami, stanowili jedyny punkt bezpieczeństwa i nadziei na wolność. Za Armią Czerwoną podążali byli więźniowie obozów koncentracyjnych, robotnicy przymusowi oraz inne osoby powracające z wojennej tułaczki i wygnania do domów.Opowieść ta jest fotografią jednego dnia z życia człowieka,którego wojenna pożoga przygnała do Polski, a los nierozerwalnie wplótł go w skępską ziemię. Jednym z takich wojennych tułaczy jest bohater tej nieszczęsnej opowieści. Skępe zostało wyzwolone 21 stycznia 1945 roku przez żołnierzy 70 Armii 2 Frontu Białoruskiego, dlatego należy umiejscowić w czasie naszą historię. W oparciu o zeznania świadków tego zdarzenia przyjąć trzeba jako czas zdarzenia przełom miesięcy styczeń/luty 1945 rok. W miejscowości Józefkowo po wojennym trudzie na kwaterach zatrzymali się żołnierze wyzwoliciele. Miejscowa ludność przyjmowała pobyt gości zza wschodniej granicy ze zmiennymi nastrojami. Jedni patrzyli na nich z nadzieją i ufnością, dla innych stanowili źródło obaw i niepewności. Wraz z wyzwolicielami z wojennej tułaczki, według relacji świadków, z prac przymusowych na Wschodzie, w drodze do swego ojczystego kraju, do Józefkowa przywędrował dwudziesto, może dwudziestopięcioletni młody człowiek narodowości holenderskiej. Był on przystojnym, wysokim, szczupłym mężczyzną o jasnych blond włosach i typowo skandynawskich rysach. Ubrany był w czerwony sweter, spodnie i żółte, skórzane buty. W owym czasie na polecenie żołnierzy radzieckich mieszkańcy wsi mieli obowiązek pilnowania bydła, które stanowiło wojenny łup wyzwolicieli. Dzięki temu istnieją naoczni świadkowie opisywanej historii. W roku 1945 Józefkowo wyglądało zupełnie inaczej niż dzisiaj. Centrum wsi stanowiły drewniane czworaki, swoim wiekiem pamiętające lata świetności rodu Zielińskich z Wioski. Od imienia jednego z przedstawicieli tego rodu wieś wzięła swoją nazwę. Żołnierze ze Wschodu nie stronili od alkoholu i przy nadarzającej się pierwszej, lepszej okazji delektowali się nim, korzystając z polskiej gościnności mieszkańców wsi. Skępe i okolice bardzo znane są z godnych podziwu i pamięci, patriotycznych i humanitarnych postaw społeczeństwa. Świadczą o tym liczne mogiły i miejsca straceń Polaków pomordowanych przez okupanta za działalność konspiracyjną. Z rzadka pamięta się złe chwile i przykre zdarzenia. W miejscowości mieszkał człowiek, którego nazwisko ze względów przyzwoitości nie zostanie zamieszczone. W artykule tym określany będzie jako "L". Bratnia przyjaźń z przyjaciółmi ze wschodu, mieszkał naprzeciw domu, w którym zatrzymał się zdrożony przybysz. "L" zauważył, iż młody Holender ma bardzo atrakcyjne skórzane buty. Takie buty w czasie wojny to nie lada okazja. Wieczorem młodzi ludzie zgromadzili się w czworaku, dopełniając obowiązku pilnowania bydła. W jednej z izb należących do ludzi o nazwisku Włodarscy, w której przebywał młody Holender, zgromadziło się sąsiedzko kilku mieszkańców wsi i kilku żołnierzy. W gwarnej atmosferze przepełnionej alkoholem godziny wieczorne płynęły, sącząc się kropla po kropli alkoholem do gardeł wyzwolicieli. Nastawał świt. W pewnym momencie nieco zamroczony alkoholem żołnierz radziecki zamaszystym gestem szarpnął młodego Holendra za ramię, pomrukując: "Uchadzij". Prowadząc młodzieńca, z wymierzoną w niego lufą karabinu, powoli staczali się z górki, na której stał dom gospodarzy, W stronę pobliskiego jeziora. Dzisiaj określić należałoby to miejsce jako "za remizą", jednak wówczas poza sterczącymi badylami ostów, starymi topolami i studnią z żurawiem, nie było tam nic. Po dojściu na miejsce przeznaczenia żołnierz "wyzwoliciel" pod pretekstem, iż Holender to Niemiec, wymierzył w swą ofiarę, oddając pojedyncze strzały. Pozbawił go życia. I tak zakończył się ostatni dzień z życia przybysza, dla którego koniec wojny, wcale nie był początkiem ziemskiej wolności. A jeden dzień spędzony W Józefkowie nie był przesycony polską gościnnością. Po egzekucji, jak wynika z opowiadań i relacji mieszkańców wsi, Wcześniej wymieniony "L" pozbawił ofiarę butów, pozostawiając go na śniegu, wśród ostów i zeschłych traw. Według relacji niektórych mieszkańców Józefkowa to właśnie "L" wydał wyrok na Holendra, którego ceną były buty, otrzymane przez niego jako łup. Nie można ustalić dokładnego przebiegu zdarzenia, gdyż bezpośredni świadkowie tragedii już nie żyją. Człowiek, nazwany dla potrzeb artykułu "L", wyprowadził się po wojnie na Ziemie Odzyskane, zaś żyjący pośredni i bezpośredni świadkowie skarżą się na luki w pamięci. Podobno sprawą zainteresowało się NKWD, przeprowadzając w tej sprawie śledztwo, jednak nie jest znany jego rezultat. Nie są znane także personalia zabitego, gdyż jedyna osoba, która czytała jego dokumenty zmarła wkrótce po wojnie.Z obawy ludzi przed żołnierzami Armii Czerwonej i z naturalnego uprzedzenia do nieboszczyków ciało zmarłego leżało nad jeziorem bardzo długo, około miesiąca. Gdy zbliżała się wiosna, lód na jeziorze zaczął powoli topnieć, dwaj mieszkańcy wsi (Heronim Goryński i Jan Gajewski) z obawy przed rozkładaniem się ciała przewieźli je na saniach na drugi brzeg jeziora. W lesie ziemia jeszcze skuta była przez mróz, wykopawszy płytki grób, pochowali ciało. Wiosną powrócili na miejsce pochówku i pogrzebali ciało głębiej. Na początku miejsce to upamiętnione było drewnianym krzyżem. Później jednak w kuźni miejscowego PGR Stanisław Zieliński ukuł metalowy krzyż, który stoi do dziś. Minęło już prawie sześćdziesiąt lat od tego tragicznego wydarzenia, grobem opiekuje się miejscowa ludność. Często palą się tam znicze i pojawiają świeże kwiaty. Nikt nie zna danych mężczyzny. Nie wiadomo też czy rodzina zna losy swego bliskiego, czy miał żonę, może dzieci. Człowiek ten W Józefkowie spędził tylko jeden dzień, tragiczny dzień swojego życia.Być może uda się za pośrednictwem PCK lub IPN ustalić dane zamordowanego i przy współudziale np. Ambasady Holenderskiej upamiętnić miejsce pochówku. Już dziesięć lat temu Grzegorz Kowalski napisał wiersz, który podajemy poniżej.

Elegia o chłopcu niepolskim

Lasy zielone, łąki kwieciste
Jezioro piękne, lecz niezbyt czyste
Nad tym jeziorem trzciny dokoła
Drzewko Brzozowe Przechodniów woła
Jest wiele drzewek takich jak one
Lecz te dwa drzewka są ulubione
Tutaj tłum ludzi w letnie południe
Przychodzi zażyć kąpieli cudnie
Lecz to nie wszystko, jeszcze jest coś
W lesie na górce w grobie leży ktoś
Był on Holendrem, wracał do domu
Ta jedna dusza, po co to komu
Miał piękne buty i za nie zginął
Był młody piękny, jego czas minął
Zginął na rogu "koło świetlicy"
Z rąk naszych braci zza wschodniej granicy
Miejscowa ludność go pochowała
Przez lód przewiozła i zagrzebała
Na jego grobie lampka się pali
Rodzina czeka za nim W oddali
Lecz nie powróci w rodzinne strony
Może zostawił dzieci i żonę
Leży już ponad pięćdziesiąt lat
Na wojnę ruszył wyzwolić świat
Turysto miły, przechodniu drogi
Idąc nad wodą poszukaj drogi
I zmów modlitwę za jego duszę


(drzewko, o którym mowa już nie istnieje) Wprawdzie nigdy nie należy stosować odpowiedzialności zbiorowej, lecz należy w tym przypadku pochylić głowę przed może jeszcze żyjącą rodziną ofiary i skierować skromny gest przeprosin za tak haniebne zachowanie niektórych mieszkańców Józefkowa z tamtych lat.
Załączniki
Historia Holendra cz. 1m.jpg
Historia Holendra cz. 1m.jpg (40.45 KiB) Przejrzano 540 razy
Historia Holendra cz. 2m.jpg
Historia Holendra cz. 2m.jpg (14.2 KiB) Przejrzano 540 razy

Wróć do „Mogiły i miejsca straceń”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości