I tak, wydarzenie historyczne nie mające analogi w historii zakreślonej daleko w tył i wprzód, zwycięstwo w którym swój udział miało nie tylko wojsko, ale i ludność cywilna, ochotnicy, ze wszystkich stanów - zamiast być największym powodem do dumy, wspomnieniem spajającym naród - umyka gdzieś uwadze, skrzętnie upychane po kątach historii, sprowadzone do epizodu obrony Warszawy. Stało się tak za sprawą komunistów, to jasne. Przez lata nie wolno było nawet mówić. Ale minione trzydzieści lat to wystarczająco żeby nadrobić stracony czas. Chwała samorządowcom którzy odważyli się na takie symboliczne upamiętnienia i hańba tym, którzy dla zapewnienia dobrego samopoczucia czerwonym gnidom, unikali i unikają nadal pamięci.
Jest sytuacją kuriozalną, że w stolicy nie możebnym wystawić godnego upamiętnienia. To daje do myślenia i określa dokumentnie sytuację w jakiej znajduje się kondycja polskiej niezależności, bez względu na to kto rządzi. Być może już w 2025 roku na placu Na Rozdrożu stanie pomnik Bitwy Warszawskiej - to nawet nie jest śmieszne.
Wracamy na podwórko sierpeckie, bo tak zatytułowałem wątek. Sam jestem w tej sprawie zielony, w zasadzie nie znam miejsca w mieście i powiecie sierpeckim, w którym na temat roku 1920 można by coś zobaczyć, przeczytać na tablicy czy cokolwiek. Kojarzę najwyżej, że w którymś z kościołów coś się uchowało, ale nawet nie pamiętam w którym. Zastanawiające.
Na pewno jestem gapowaty i nie wszystko widziałem, ale tak czy inaczej, wielki wstyd, że nie ma miejsca na pamięć o naszych pradziadkach, którzy w odruchu serca, gotowi rzucić swe domy, zajęcia, ruszali w bój. Wbrew powszechnym zarzutom, wielu było wśród nich również chłopów, którzy wcale nie wierzyli w komunistyczne mrzonki, wiedzieli dobrze co niesie ze sobą czerwona hołota. Wielu było wśród obrońców zwykłych, młodych ludzi, mieszkańców Sierpca, wiosek podsierpeckich, zrzeszonych w szeregach organizowanej naprędce obrony cywilnej, właśnie w Sierpcu. Obrońcy nie mylili się co do intencji najeźdźców, bo dwadzieścia lat później ta sama czerwona hołota przyszła powtórzyć zamiar, niestety skutecznie i niestety z większym poklaskiem.
Co się stało, dlaczego bandyci spod znaku czerwonej gwiazdy, sierpa, młota zyskali taką popularność, dlaczego o nich pamięć wciąż żyje, a wiedza o braterstwie broni, kładzeniu na szalę losu swego, dla obrony kochanego kawałka ziemi jest tak niepowszechna? Dlaczego komunizm kwitnie i dziś, przemianowany nowomową, dopieszczony pseudonaukową teorią, zakamuflowany w pozornie nieszkodliwych hasłach. A gdzie miejsce na wiedzę, na pamięć, na uczciwe stawianie zdań o wydarzeniach minionych, o ludziach godnych?
Mam takie pytanie odnośnie Sierpca - wynika ono w całości z mojej niewiedzy - gdzie umieszczono tablicę pamiątkową, którą jakiś wysłannik miasta odebrać miał od prezydenta w 2020? Stoi o tym jak wół oficjalnej stronie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Prezydent.pl:
Jeśli chodzi i literaturę, żeby nie wchodzić w kategorię grubych książek (które owszem należy czytać), nieoceniona w kontekście walk w 1920 na Mazowszu, pozostaje książeczka śp. ks. kan. prof. dr hab. Michała Mariana Grzybowskiego Wojna Polsko-Rosyjska 1920r. w Płocku i na mazowszu. Gość. Już w 1990 nie bał się tego zatytułować tak jak trzeba. Pisanie o bolszewikach to dookreślenie, tak samo jak pisanie o hitlerowcach w kontekście Niemców - doprecyzowanie, psu na budę jeśli ktoś nie zna pojęć pierwszej klasy, a od niech trzeba wyjść jeśli chodzi o prawdę.Przedstawiciele kilkudziesięciu kolejnych miejscowości, na terenie których znajdują się miejsca związane z Bitwą Warszawską 1920 roku, otrzymali dziś z rąk Prezydenta okolicznościowe tablice.
– To wielkie w naszej historii zwycięstwo nad bolszewikami oznaczało ratunek nie tylko dla Rzeczypospolitej, ale także dla Europy, a może i świata. To był dla nas czas niezwykle chwalebny i dlatego ta rocznica, setna rocznica wielkiej wiktorii warszawskiej, jest dla naszego bytu państwowego, dla naszej historii, dla wychowywania młodzieży i przyszłych pokoleń, tak niezwykle ważna – mówił Prezydent.
To kolejna odsłona projektu upamiętniającego zwycięską bitwę i wszystkich, którzy w czasie wojny polsko-bolszewickiej obronili wolność i suwerenność Rzeczypospolitej. W czerwcu w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku Andrzej Duda przekazał pierwsze tablice przedstawicielom samorządów i instytucji z wszystkich województw, na których terenie znajdują się miejsca związane z Bitwą Warszawską.
Dziś otrzymali je:
Sierpc
16 lipca w Sierpcu powołany został miejscowy Obywatelski Komitet Obrony Państwa. W efekcie jego prac do wojska zgłosiło się około tysiąca ochotników z powiatu.
(...)
W spisie miejsc upamiętnionych nie pada nazwa miasta Sierpc ani żadna inna miejscowość z powiatu. Czyżby nic godnego uwagi się tu nie zadziało, a ludzie zlekceważyli działania obronne? Nic z tych rzeczy. Ks. Grzybowski co prawda streszcza wydarzenia z okolic Sierpca (str. 114) na pięciu stronach, ale to i tak wystarcza, żeby zapoznać się z bohaterską postawą ludności i dążeniem do wprowadzenia powszechnej obrony. Pisze o działaniach Związku Obrony Ojczyzny, Komitecie Obrony zawiązanym w Sierpcu 11.07.1920. Wymienia osoby zaangażowane w ruchu obronnym wśród władz lokalnych, duchowieństwa. Wspomina o około 1000 ochotnikach którzy wstąpili do wojska. To nasi przodkowie, nasze rodziny. Opisuje autor zajęcie miasta, rabunek którego dokonały kozackie hordy, działania obronne i opóźniające polskiej policji, przywołuje szpital na ulicy Farnej, chwali postawę harcerzy którzy poszli walczyć. Aby czytelnik zorientował się skąd się później wzięli ci wszyscy komuniści, podaje ich nazwiska, pochodzenie i wskazuje na motywy działań. Ważne są również wskazania rosyjskich zbrodni, popełnionych na przedstawicielach ziemiaństwa. Poniżej zeznania Zofii Przybojewskiej:
Zakończę również cytowaniem z ks. Mariana Grzybowskiego:Po uzyskaniu pozwolenia od władz, przewiozłam zwłoki śp. ojca i mego narzeczonego Kazimierza Feczki z Osówki (par. Gójsk), gdzie ich zamordowano. Głowa i twarz ojca była pocięta szablami, uszy poodcinane, koniec nosa odcięty, dolna warga ścięta, na szyi głęboka rana cięta. Na prawym boku i prawej nodze poniżej kolana rany kłóte. Twarz i głowa narzeczonego w podobny sposób zmasakrowane, lewe ucho i nos odcięte, lewe oko wysadzone na wierzch, oba policzki przebite, u lewej ręki palce odcięte.
Te męty społeczne i ciemnota będą budowały ustrój przyszłego PRL, mordowały żołnierzy stawiających po 1944 zacięty opór, obsadzą stanowiska w służbach, sądach, prokuraturach, i będą niszczyć niedobitki tego, co zostało z przedwojennego, niepodległego narodu.Pomimo takiego zachowania się agitacja sowiecka zawierająca potworne kłamstwa znalazła niejaki posłuch i uznanie wśród mętów społecznych i niemogącej się zorientować ciemnoty.