Drodzy użytkownicy

Doceniamy zaangażowanie tak wielu z Was w redagowanie i rozwijanie zasobu wiedzy zgromadzonej na naszym forum. Korzystanie z tego zbioru historii, wspomnień, opisów, fotografii jest jednak możliwe tylko pod warunkiem opłacenia należności za utrzymanie serwera na którym gromadzone są dane. Zwracamy się do Was z prośbą o drobne nawet wpłaty, które pozwolą nam utrzymać i rozwijać witrynę. Wtedy będziemy mogli dalej wspólnie cieszyć się z odkrywania naszej ojczyzny, a na pewno nie zabraknie miejsca na przechowywanie kolejnych informacji.

Jeśli uznacie za słuszne wesprzeć forum wpłatą wg własnego uznania i możliwości, będziemy jako administratorzy forum i strony internetowej bardzo wdzięczni.
Informacje niezbędne do dokonania płatności:

Odbiorca: Stowarzyszenie TRADYTOR
Nr konta: 68 2130 0004 2001 0554 6429 0001
Tytuł płatności: Składka na serwer

Z góry dziękujemy i zachęcamy do aktywnego korzystania z naszej wspólnej kopalni wiedzy.

Robotnicy przymusowi (okopnicy) z powiatu płockiego.

Awatar użytkownika
p-awel
Posty: 20
Rejestracja: ndz cze 17, 2012 12:14 am

Robotnicy przymusowi (okopnicy) z powiatu płockiego.

Postautor: p-awel » wt sie 03, 2021 10:06 pm

Pozwalam sobie przypomnieć moje, jakiś czas temu zamieszczone na tym Forum pytanie:

Próbuję znaleźć informacje na temat robotników przymusowych (okopników) z pogranicza powiatów : płockiego i sierpeckiego.
Interesuje mnie oczywiście wszystko na ten temat - w tym także drogę, jaką ci "okopnicy" przebyli.

Niestety, niewiele zapamiętałem z opowiadań mojej śp. Babci (a i nie ma już ludzi z Jej stron, którzy cokolwiek mogli by opowiedzieć na ten temat).
Był rok 1944. W okolicy wsi Łukoszyn zaczęto budować umocnienia: okopy, rowy przeciwpancerne. Budowali je ludzie z Łodzi, czy też z jej okolic.
Moja Babcia i inni ludzie z tych stron, zostali wysłani najpierw do Borowiczek. Później dalej, i dalej - na tyle blisko, że widziała płonącą podczas Powstania Warszawę. W tym czasie, skończyły się dla Niej "roboty". Mogła powrócić pociągiem do Płocka-jednak wysiadła w Radziwiu, gdzie rozniosła list, które przekazali Jej współtowarzysze.

Tyle w skrócie i raczej nawet w większości... .

Ciekaw jestem, czy zachowały się na ten temat np. spisane wspomnienia tamtych ludzi. Nawet, jakieś luźne opisy. Żywię nadzieję, że ktoś wspomniał także i moją Babcię- szesnastolatka, zapewne charakterystyczna, która powróciła do domu z listami do bliskich obcych ludzi... .

Jak mało wiemy o tych czasach... . Jak już napisałem, moja Babcia wraz z pozostałymi okopnikami najpierw budowali umocnienia w Borowiczkach. W dalszej kolejności wyruszyli do Łowicza (moja Babcia tę nao spędziła na Rynku, w pobliżu studni (pompy?). Byli-budowali umocnienia (?) w Bolmowie.

Ale, byli też-być może na Kępie Polskiej. Miała tam przechodzić, czy też"stacjonować" w pobliżu pałacu należącego wówczas do jakiegoś hitlerowskiego dygnitarza. Może Göringa ? Czy można ten fakt potwierdzić?

Moja Babcia w dość nieoczekiwanych okolicznościach została zwolniona do domu.




Niestety, jak sądzę, na to pytanie już nie uda mi się znaleźć odpowiedzi...

Jednak, podrążę jeszcze temat.

Wróć do „II wojna światowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość