Najsławniejszy Korsykanin, jak wiadomo, bardzo lubił podróże. Na północnym Mazowszu był nawet dwa razy, ale tylko dlatego, że zawsze było mu „po drodze”. Musiało się to odcisnąć piętnem na świadomości miejscowego ludu, skoro pewien ciechanowski szewc Franek, ze starej rzemieślniczej familii, nadał swojemu synowcowi imię Napoleon.
Urodzony w 1858 r. Napoleon Stryjec nie miał chyba ochoty iść w ślady „starego” i dalej słuchać stukotu podbijanych ciżm – postawił na bardziej prestiżowy fach, czyli karierę kościelnego organisty. Zapewne po jakimś wcześniejszym terminowaniu, już ożeniony, opuścił stary mazowiecki gród i ruszył w tournée po parafiach. Grał w Chociszewie, Pałukach, Gołyminie, Daniszewie i Łęgu Probostwie. Po tych częstych zmianach miejsca pobytu trudno ocenić jego kunszt organowy – tzn. czy aż tak bardzo go chcieli gdzie indziej, czy już bardzo nie chcieli go tam, gdzie grał. Uprzejmie zakładam to pierwsze.
W Łęgu owdowiła go żona Józefa i w 1899 r. ponownie się ożenił. Dzieci miał z obydwu związków. Ostatecznie po 1911 r. osiadł w Niedzborzu, gdzie dokonał żywota w 1919 r. Ale wróćmy do Łęga, gdzie przebywał najdłużej. Tam właśnie w 1892 r. na świat przyszedł jego syn, Jan Walenty Stryjec, młodszy brat mojej prababci Heleny.
I tu, z braku źródeł, musimy zrobić skok w czasie i przestrzeni – do Lidy na obecnej Białorusi. Tam, już jako emerytowany policjant, 14 grudnia 1939 r. zostaje aresztowany przez NKWD. Zarzut (a właściwie „zarzut”) to: element społecznie niebezpieczny, służba w Policji Państwowej. Kiedy i gdzie Jan Stryjec został zamordowany – nie wiadomo. Z dokumentu z „Białoruskiego Memoriału” wynika jedynie, że został zrehabilitowany 17 kwietnia 1967 r. Z ogólnodostępnych, choć bardzo lakonicznych publikacji można wyczytać, że Jan otrzymał nadanie ziemskie w Lipniszkach od władz polskich za służbę wojskową. Może Legiony, może rok 1920... (brak źródeł). Nawiasem pisząc, to pole do popisu dla profesjonalnego badacza!
Zmierzając do brzegu: Jan miał rodzinę – żonę Helenę de domo Rybak oraz dzieci: Halinę (ur. 1931) i Ryszarda (ur. 1932). Zostali oni deportowani w rejon Omska, niedaleko Kazachstanu, w kwietniu 1940 r. W 1946 roku udało im się wydostać z „ojczyzny robotników i chłopów” i osiedlili się w Świebodzinie. Ryszard Stryjec po ukończeniu gimnazjum przeniósł się do Gdyni i rozpoczął naukę w szkole plastycznej. Z czasem stał się cenionym artystą, zwłaszcza w dziedzinie grafiki. Teraz, gdy patrzę na jego prace, wyczuwam w nich mroki przeszłości. Ryszard zmarł w Gdańsku w 1997 r. Na fasadzie kamienicy, w której mieszkał, umieszczono płaskorzeźbę z jego wizerunkiem, wykonaną przez gdańskiego rzeźbiarza Bronisława Tuska (ewentualne skojarzenia uzasadnione).
PS Ten tekst pisałem, nie znając treści książki „Pro Memoria. Ryszard Stryjec” (jest trudno dostępna), więc o faktach, które może podawać ta lektura, nic mi nie wiadomo.
Łęg Probostwo.Od tułaczki Napoleona do gdańskiego „Dürera”
Łęg Probostwo.Od tułaczki Napoleona do gdańskiego „Dürera”
- Załączniki
-
- Łęg w 19-tym wieku
- Łęg-Probostwo-kościół-św-Katarzyny-archiwalne-01.jpg (82.58 KiB) Przejrzano 868 razy
-
- Jan Walenty Stryjec (chrzest)
- e313899fdb99e698e6b26d952179f421cf6448b4e9272e13dd219d60a4ad5764_max.jpg (102.16 KiB) Przejrzano 868 razy
-
- ryszard-stryjec-jednorozec-ii-1989-r.jpg (213.38 KiB) Przejrzano 868 razy
-
- Z karty represjonowanych
- IMG_20260409_230301_163.jpg (41.74 KiB) Przejrzano 868 razy
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
